Site Overlay

Dzień: 1 września 2020

„JA JESTEM!”

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolankach. Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Byłam bardzo zmęczona. Wtuliłam się więc w umilowanego mojego Jezusa i odpoczywałam… Jezus pochylał się nade mną z tkliwością bezbrzeżną i patrzył we mnie głęboko.
„Ja Jestem, Moniko kochana! Ja Jestem!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa z czułością. I pomyślałam, że oczywiście, że jest. Zamknęłam oczy i odpoczywałam dalej… W pewnej chwili poczułam, że jakoś mi twardo i niewygodnie… Otworzyłam oczy i zobaczyłam że… Jezusa nie ma! A ja leżę na ławeczce, a szczebleki ławki wpijają mi się w ciało. Usiadłam. Rozglądnęłam się dookoła. Jezusa, mojego umiłowanego, ślicznego mojego nie było!!! Zaczęłam tęsknić!!! Serce moje tęskniło niezmiernie… Wstałam z ławeczki i zaczęłam chodzić w tę i z powrotem. Nie mogłam sobie miejsca znaleźć! W końcu zmęczona ogromnie usiadłam przy studni, opierając o nią plecy.
„Jezu kochany, tęsknię!!!”
I nagle zobaczylam wielki krzyż! A na nim wisiał Jezus! Cierpiący niewypowiedzianie!!!
„Ja tu myślę tylko o sobie i swojej tęsknocie, a Jezus tam cierpi! Sam!!! Egoistka ze mnie!!!” – szepnęłam sama do siebie. I już chciałam biec do Jezusa, do umiłowanego mojego! Chciałam!!! Ale nie mogłam! Stałam jak zamurowana!!! Chciałam biec całą sobą!!! Ale coś mnie trzymało, powstrzymywało, zabraniało! Natomiast krzyż z wiszącym na nim Jezusem zbliżył się do mnie. I wtedy to coś mnie puściło… A ja rzuciłam się na szyję Jezusowi i objęłam Go z czułością… Objęłam mojego Jezusa całą sobą. A On uśmiechał się do mnie cudownie… Zamknęłam oczy i trwałam przy moim słodkim… A kiedy znów je otworzyłam, zobaczylam że Jezus siedzi na ławeczce obok studni a ja siedzę u Niego na kolankach. Wtulona w mojego Oblubieńca.
„Ja Jestem, Moniko!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości i uśmiechnął się do mnie cudownie. Uśmiechnęłam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com