Site Overlay

Dzień: 2 września 2020

NIE POZWOLI!

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja leżałam w Jego objęciach. Leżałam cała obolała i zmeczona cała. Bez sił. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczka. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły, żeby podnieść powieki. Nie miałam siły, żeby cokolwiek powiedzieć. Ale uśmiechałam się do Jezusa promiennie. W pewnej chwili posmutniałam, a moje serce szepnęło:
„Nie chcę, żebyś sam cierpiał!!! Nie pozwól na to więcej, mój Jezu kochany!!! Ja chcę, pragnę razem z Tobą, mój Jezu!!! Nie chcę, żebyś był sam na krzyżu!!! Pragnę z Tobą wisieć!!!”
„Nie jestem sam, Moniko! I nigdy nie byłem! I nie będę! Jesteś przy Mnie i cierpię z Tobą! I Ty ze Mną!!!” – usłyszałam cichy, miękki, poruszony głos Jezusa.
Na policzku poczułam oddech umiłowanego mojego, a potem czuły i delikatny i słodki pocałunek…
„Nie chcę, żebyś był sam!!! Nie pozwól na to!!! Ja pragnę z Tobą, Jezu!!!”
„Nie pozwolę! Obiecuję, kochana Moja!” – usłyszałam łamiący się głos Jezusa.
„Dziękuję!!!” – szepnęło moje serce. Też było bardzo zmęczone.
Jezus całował mnie… Jak Oblubieniec całuje Swoją Oblubienicę… Gorąco i słodko.
Leżałam z zamkniętymi oczami. A mimo to zobaczylam przed sobą SERCE. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mojego. Tańczyliśmy w bliskości i intymności… Mój Jezus i ja.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com