Site Overlay

Dzień: 16 września 2020

CAŁUJE…

Leżałam w ramionach Jezusa. Leżałam tańcząca bardzo! Bardzo obolała i zmeczona cała. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością bezbrzeżną i patrzył we mnie Swym ognistym spojrzeniem… Miłość sama!
„Zmęczo…” – zaczęłam z trudem wielkim.
„Wiem, jedyna Moja! Wiem…” – wyszeptał Jezus poruszony niezmiernie.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował… Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swoją Oblubienicę… Czule i słodko i gorąco bardzo!
Pocałował mnie, a potem patrzył we mnie z zachwytem! Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie…
„Je…” – urwałam zmeczona. Ale mój umiłowany wiedział o co mi chodzi.
„Jeszcze raz?!” – wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie.
Pokiwałam głową, tak.
Jezus znów zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i znowu mnie pocałował… Miłość i słodycz Sama… Potem znów patrzył we mnie głęboko…
„J…” – zaczęłam znowu i uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!!!
A On spojrzał we mnie płonący cały. Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i znów mnie pocałował. Ogniście! Tym razem już nie przestawał. Całował! A całując zatapiał mnie w Sobie! Nasze serca objęły się serdecznie i ucałowały… Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mojego…
A moje serce szeptało uszczęśliwione niezmiernie:
„Jeżeli pocałunki Twoje są łaskami to całuj mnie nieustannie! Pragnę Twoich łask, nie dla siebie. Ale dla Dzieci moich!!! Całuj Dzieci moje!!! Całuj mój Jezu kochany!!!”
I Jezus całował! I teraz całuje… Czule i słodko i gorąco…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up