Site Overlay

OTWARTA

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolankach. Usmiechalismy się do siebie nawzajem promiennie!
„Problem zniknął! Jest dobrze! I wcale nie byłam niecierpliwa, nie pośpieszyłam!” – szepnęłam z radością.
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem.
„Dlaczego mi tego wczoraj nie powiedziałeś?!”
„Cóż z tego gdybym Ci powiedział, kochana Moja?! – Jezus szepnął pobłażliwie – potrzebowałaś sama tego doświadczyć, przekonać się!”
To prawda!
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. I zaczęłam rozmyślać…
Mój dar dla Niego, obrazy, w mojej parafii nie zostały przyjęte. Oschłość, przykre słowa, (że”kościół to nie muzeum“ i że “w kościele jest za dużo Maryi”. Te ostatnie słowa zabolały mnie najbardziej, bo Maryja zawsze wskazuje na Jezusa! Zawsze! I kościół Maryjny to kościół w pełni, całkowicie Chrystusowy) a wczoraj obojętność, udawanie, że się mnie nie widzi. I spojrzenie jakbym swojemu Pasterzowi wielką krzywdę zrobiła…
Ale Jezusa też w “Jego ojczyźnie”, w Jego mieście, Nazarecie nie przyjęto. Jestem więc podobna do Niego.
Co dalej z moim darem dla Jezusa? Plany są. Jednak nie będę o nich mówić, dopóki nie będę na 100% wiedziała. Zobaczymy co Bóg da 😊 Nie martwię się jak się skończy ta sprawa. Na wszystko jestem otwarta na każdą okoliczność. Zarówno na przyjęcie jak i na nieprzyjęcie. I w każdym przypadku będę się cieszyć! To jest mój dar dla Jezusa, a On juz go przyjął. Tak czy inaczej.

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com