Site Overlay

BO MA ZA CO…

Jezus siedział na ławeczce obok studni i trzymał mnie w objęciach Swoich. Leżałam w Jego ramionach obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam…
„Zmęczo…” – szepnęłam z trudem.
Jezus pochylił się nade mną jeszcze bardziej i pocałował mnie z tkliwością niesamowitą.
„Pracujesz dla Mnie bardzo to i zmęczona jesteś, Moniko! Odpocznij troszkę!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. A On mówił dalej:
„Tak. Pracujesz dla Mnie ciężko! A wtedy gdy wydaje Ci się, że nic nie robisz, tylko cierpisz, wtedy najciężej pracujesz dla Mnie!”
Tak, często mi się wydaje, że nic nie robię.
„Tańczysz dla Mnie! Pięknie bardzo! W miłości, uśmiechu i cichości!”
Nic nie odpowiedziałam. Pomyślałam tylko, że Jezus ciągle mnie chwali… Wczoraj, dzisiaj… Ciągle!
Jezus uśmiechnął się do tych moich myśli.
„Jak mam za co to i chwalę. Jakbym nie miał za co chwalić, to na pewno bym tego nie robił!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. I uśmiechał się do mnie cudownie… I ja uśmiechałam się do Niego radośnie!

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com