Site Overlay

Dzień: 9 października 2020

JAK MI POZWOLI!

Jezus trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie… Tylko we mnie patrzył zakochany na zabój i zachwycony cały! Patrzył rozpromieniony! I ja tylko w Niego patrzyłam! W mojego ślicznego, słodkiego Jezusa patrzyłam! Z miłością i uwielbieniem! Z oddaniem patrzyłam.
„Nawet nie wiesz, Moniko, jak bardzo się cieszę, że Cię mam!!!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
„Stworzyłeś mnie, więc mnie masz!”- szepnęłam śmiejąc się perliscie.
Jezus zaśmiał się cudnie! Perliscie i głośno! Potem zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czułe i słodko i gorąco…
„Z tego, że jesteś ze Mną! Cieszę się niezmiernie!!!” – Jezus patrzył płonący cały miłością.
„Jestem z Tobą, bo chcę! Bo mogę! Bo pragnę…” – szepnęłam z mocą i uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
„Masz wolną wolę, Moniko! Mogłaś pójść gdzie indziej. Ale jesteś ze Mną!”
„Mam wolną wolę. Ale cała ja jestem skierowana na Ciebie! Cała Twoja i cała dla Ciebie. I moja wola jest także skierowana na Ciebie! Żyję dla Ciebie i dla Ciebie działam. Na ile mi pozwalasz! A widzę że pozwalasz na wszystko. Jak nie drzwiami to oknem! Wlizę! Jak mi pozwolisz!”
Jezus patrzył we mnie… Nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem… Obsypywał pocałunkami! Jak deszczem! Całował i całował… Z czułością i uwielbieniem… Z ogniem całował! Tonęłam w Umiłowanym moim…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com