Site Overlay

ZAŚNIJ…

Obudziłam się… Obudziłam się i od razu poczułam, że jestem w ramionach Jezusa. Rozbudzalam się powoli… Otulona Jego Obecnością i Miłością. Leżałam z zamkniętymi oczami i uśmiechałam się do mojego Jezusa od ucha do ucha! Posłałam dla Niego buziaka… I od razu poczułam na policzku delikatny i czuły pocałunek… Chciałam otworzyć oczy, ale usłyszalam:
„Odpocznij jeszcze, kochana Moja! Odpocznij… Dziś niedziela. Odpocznij Moniko…”
Uśmiechnęłam się, a moje serce szeptało:
„Odpocznę, jeśli Ty Jezu odpoczniesz razem ze mną!”
I mimo że miałam zamknięte oczy widziałam Umiłowanego mojego Jezusa. Położył się obok. I odpoczywał…
„Jakże niewielu ludzi chce, żebym z nimi odpoczął… Bardzo wielu chce, żebym spełniał ich prośby, ale żebym z nimi odpoczął, niewielu…”
„Będę częściej!”
„Ty chcesz!”
„Ale rzadko. Będę częściej!”
Jezus uśmiechnął się do mnie z lubością…
„Jak dobrze że jesteś, mój Jezu! Że nigdy mnie nie zostawisz, nigdzie nie odejdziesz…” – szepnęłam z mocą.
„Bóg nigdy nie opuści człowieka. Nigdy nie zostawi, nigdy o nim nie zapomni. To człowiek opuszcza Boga. Zobacz, Moniko, w przypowieści o synu marnotrawnym. To syn opuszcza Ojca, zostawia Go. Odchodzi. Ale Ojciec zawsze czeka, tęskni. Pragnie powrotu syna. Pamięta o nim. Można powiedzieć, że jest z nim w jego drodze. Syn zapomina o Ojcu. Przypomina sobie o Nim gdy jest głodny… Ojciec nigdy o Swoim dziecku nie zapomina.”
„Tak…”
Spojrzałam w oczy Jezusowi głęboko… Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z czułością.
„Mój maleńki… Zamknij oczka i zaśnij…” – szepnęłam bezgłośnie prawie. Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie. Zamknął oczy. I po chwili spał… Głaskalam Jego policzek z tkliwością…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up