Site Overlay

BARDZO DOBRZE…

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolankach.
„Zatańczymy, kochana Moja?” – spytał Jezus płonący cały.
„Z Tobą zawsze!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha. Jezus wiedział że nie mam siły. Wziąl mnie na ręce i wstał z ławeczki. I zaczął tańczyć! Lekko i zwiewnie. Tańczył… A tańcząc pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie. Zakochany i poruszony…
„Jakże samotny jestem w kościołach, Moniko… Jakże samotny…”
„Wiem… Czy mogę Ci jakoś ulżyć w tej samotności, kochany?”
„Bądź ze Mną!” – wyszeptał Jezus szybko.
„W Tabernakulum?!”
„Tak! Nie chcesz?” – spytał umiłowany jeszcze szybciej niż wcześniej.
„Chcę! Bardzo!” – szepnęłam z mocą i entuzjazmem.
I… w jednej chwili znaleźliśmy się w ciasnym, ciemnym i zimnym pomieszczeniu.
„Tu jesteś… Sam! Dnie i noce… Jak wytrzymujesz w tej ciasnocie, ciemności i zimnie?!”
Jezus nie odpowiedział. Tylko patrzył we mnie z bezgraniczną miłością…
„Nasze serca mogą to zmienić!”
Popatrzyłam w Jezusa zdziwiona. Nie powiedział ‚Moje SERCE’, nie powiedział ‚Twoje serce’. Powiedział ‚nasze serca’.
Moje serce zaczęło bić mocniej i mocniej. Aż wyszło z ciała i przytuliło się do SERCA Jezusa. A ONO objęło moje serce… I nagle w pomieszczeniu zrobiło się jasno i ciepło i dobrze…
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uwielbieniem… Ja też w mojego ślicznego tak patrzyłam. Z miłością i uwielbieniem…
„Jak tu miło i dobrze…” – szepnęłam z radością.
„Bardzo dobrze, jedyna Moja! Dlatego, że jesteś!” – wyszeptał Jezus poruszony wielce. Patrzył we mnie jak w obrazek…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up