Site Overlay

Dzień: 2 listopada 2020

SZALEŃSTWO MIŁOSCI!

Staliśmy przy studni. Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim. I ja tylko w Niego patrzyłam. Zakochana i zachwycona cała!
„Bardzo pięknie piszesz o Mnie, Moniko! Bardzo pięknie!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Dziękuję, umiłowany! Ale często brak mi słów… Słowa zamykają, zniekształcaja, niszczą, umniejszą… Dlatego wolę bez słów… Podziwiać i uwielbiać Ciebie!”
Nagle opadłam z sił. Gdyby mnie Jezus nie podtrzymał upadła bym! Jezus bardzo delikatnie i ostrożnie położył mnie obok studni. Leżałam, a On kleczal przy mnie. Pochylał się nade mną poruszony cały…
„Co Ci, ukochana?! Co Ci?!” – wyszeptał z troską ogromną.
„Nic! Brak mi sił… Ale nic to. Nie mam siły, ale mam Ciebie!” – szepnęłam z trudem.
Jezus patrzył we mnie z lubością… Zakochany do szaleństwa!
„Czy tak wygląda Niebo? Wiesz, czasem ludzie opowiadają o Niebie w taki sposób, że aż nie chce się do niego iść… Ze smutkiem, szablonowo, sztywno, nudno…” – urwałam i patrzyłam w mojego Jezusa. On zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Czule i słodko i gorąco. A potem patrzył we mnie płonący…
„Tak wygląda Niebo, Moniko. Tylko bez zasłony, która nas tutaj oddziela od siebie. Jest cienka, ale zasłania i przeszkadza nam być ze sobą w pełni… Ale nie martw się. Niedługo zerwę zasłonę i wtedy zobaczysz…!” – Jezus uśmiechnął się do mnie tajemniczo.
„Wiesz, nie wiem jak jest w Niebie. Ale nudno i smutno i sztywno na pewno nie jest! Myślę, że Niebo to… Szaleństwo Miłosci!” – szepnęłam.
„Szaleństwo Miłości! Pięknie powiedziane!”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem… Obsypywał pocałunkami, pieścił, dotykał… I znowu pieścił i całował! Całym Sobą! Szaleństwo Miłości. Leżałam zanurzona w tę szaloną Miłość…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up