Site Overlay

Dzień: 4 listopada 2020

JAK INACZEJ?!

Tańczylismy bardzo. Umiłowany moj Jezus i ja! Jezus obejmował mnie delikatnie, z czułością. I w tańcu prowadził. Patrzyłam w mojego ślicznego z miłością i uwielbieniem… Patrzyłam… I od razu dostrzeglam, że Jezus jest przygnębiony jakiś…. Smutny…
„Co Ci, mój śliczny?” – spytalam badawczo, z troską.
„Ech…” – wyszeptał Jezus i posmutnial jeszcze bardziej. Zobaczylam, że cierpi niezmiernie…
„Jak mogę Ci ulżyć, pomóc, kochany mój?! Powiedz, proszę!” – szepnęłam zaniepokojona.
„Zatańcz dla Mnie…” – wyszeptał Jezus bezgłośnie prawie.
„Dobrze! Ale przecież tańczymy! Bo jak się zaraz zdener…” – urwałam w połowie i zaczęłam blagać:
„Jezuniu mój, proszę powiedz mi co się stało? Jak Ci pomóc, ulżyć…? Znasz mnie i wiesz, że nie odpuszczę! Nie pozwolę, żebyś sam cierpiał! Jak mogę Ci usłużyć, ulżyć, pomóc? Pozwól mi, proszę…”
Jezus nagle całkiem się zmienił! Patrzył we mnie piękny i rozpromieniony cały!
„Moniko, mogę się do Ciebie przytulić?” – spytał z cudnym uśmiechem.
„Jasne! Zawsze!” – szepnęłam zdumiona, zdezorientowana cała.
A Jezus objął mnie całą i przytulił się mocno do mnie… Byłam cała w Nim! Uszczęśliwiona baaaaaardzo…!!! Tańczylismy SERCE przy sercu… SERCE Jezusa szeptało:
„Ulzylaś Mi bardzo, umiłowana! Nie odpuściłaś, nie poddałaś! Pytałaś, drązyłaś, doczekałaś! Nie odpuściłaś! Pragnęłaś Mi pomóc, ulżyć! Nie odpuściłaś! To znaczy, że Ci na Mnie zależy! Że kochasz Mnie, a nie tylko o tym mówisz!”
„A jak inaczej, kochany?! Jak inaczej?!” – szepnęłam z mocą.
Jezus tulił się do mnie, oddany mi całkowicie… Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up