Site Overlay

Dzień: 13 listopada 2020

CUDOWNIE!

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolankach. Umiłowany moj Jezus cierpiący był bardzo… Patrzyl we mnie głęboko smutnym, obolałym spojrzeniem…
„Chcesz Mi ulżyć, pomóc, Moniko? Chcesz być moim ukojeniem?” – spytał Jezus łagodnie.
„Tak! Bardzo!”
W tej chwili znalazłam się na Krzyżu razem z Jezusem. Cierpiał niewymownie… Objęłam Jezusa delikatnie. A spojrzał we mnie z ogniem w oczach.
„Uśmiechnij się do Mnie, Oblubienico Moja! Twój uśmiech będzie Mi pomocą i ukojeniem…” – wyszeptał Jezus z trudem wielkim.
„Mam się uśmiechać kiedy Ty tak cierpisz?! Płakać powinnam! Nad sobą i nad moimi grzechami! Bo to one to wprawi….” – nie dokończyłam. Jezus zamknął mi usta pocałunkiem… Czułym, słodkim i gorącym… Potem spojrzał mi w oczy.
„Proszę…!” – wyszeptał błagalnie.
Milczałam zawstydzona… I po prostu zaczęłam się do cierpiącego Jezusa uśmiechać… Z tkliwością i czułością uśmiechałam się do Umiłowanego mojego! A On uśmiechał się do mnie! Z czułością niezwykłą i tkliwością! Uśmiechał się do mnie cudownie!
„Jesteś Moim ukojeniem, Moniko…” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Ty jesteś moim bardziej…”
Nasze serca objęły się i przytuliły do siebie nawzajem. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Jezus usmiechal się do mnie, a ja do Niego się uśmiechałam… I było nam błogo, słodko i intymnie bardzo… Brak mi słów, żeby opisać. Po prostu cudownie…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up