Site Overlay

Dzień: 21 listopada 2020

GODY

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Zmęczona byłam bardzo, bardzo. Fizycznie i psychicznie. Umiłowany moj Jezus wiedział o wszystkim, więc nie musiałam Mu nic mówić. Wtuliłam się w Jezusa jeszcze bardziej i odpoczywałam w Nim…

Patrzyłam w mojego Jezusa… Patrzyłam. I się zapatrzyłam… Usmiechalam się do Niego od ucha do ucha. I Jezus uśmiechał się do mnie cudownie! Nagle… twarz Jego zmieniła się całkowicie!!! Cały się zmienił! Na twarzy, która ukryta była jakby za mgłą pozostał przepiękny uśmiech… Cudowny! A szata mieniła się wszystkimi kolorami świata i wszechświata! Były też takie kolory, które widziałam pierwszy raz w życiu! Od razu poznałam, że to nie jest Jezus! Już kiedyś widziałam Tę Osobę!
„Taaataa?!”-szepnęłam zachwycona cała! I od razu wiedziałam że tak! To był TATA!
„Dziecię Moje słodkie! Błogosławię Ciebie i Mojego Syna na Wasze Gody!”
„Gody??!!” – szepnęłam zaskoczona ogromnie.
Już TATY nie było. Jezus znów mnie tulił do SERCA. Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie i szepnęłam:
„TATA pobłogosławił nas na… Gody!”
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością i milczał tajemniczo.
A ja zaczęłam rozmyślać…
„Gody?! Co to znaczy? Czyżby Jezus już chce zabrać mnie na rączki? Sama osobiście jestem gotowa! Przygotowana i wytęskniona, żeby do Niego iść! Tylko, żeby mi jeszcze modlitwy pozwolił dokończyć. Głupio tak, bo podjęłam się to chciałabym się z tego wywiązać! Poproszę Go, żeby pomógł mi szybciej układać!”-tak pomyślałam. I już chciałam powiedzieć o tym umiłowanemu. Kiedy Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko… Płonący cały Miłością!
” Nie ma pośpiechu, kochana Moja… Nie ma pośpiechu… „
Urwał na moment. A po chwili wyszeptał z ogniem:
„Nasze Gody dzieją się teraz!”
„Teraz??!!” – zawołałam zdumiona do głębi, a jednocześnie uszczęśliwiona cała.
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem. W Jego oczach zobaczylam nas oboje i TATĘ, który nakładał na nasze głowy wianki z lilii…
„Teraz jesteś dla Mnie kimś więcej niż matką i kimś więcej niż Żoną! Jesteś Moją duszą umiłowaną, wybraną i poślubioną!”
„Brakuje mi słów, żeby….”
„Nie trzeba słów, Moniko! Miłość wystarczy!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim! Jak w obrazek patrzył we mnie… I ja w Niego jak w obrazek patrzyłam!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up