SERCA NA RĄCZKACH

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach i pieściłam SERCE Najdroższe. Dłonią, delikatnie pieściłam. Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie, zbliżył do ust i ucałował ją gorąco.
“Moja rączka kochana! Taka słaba a tak się stara…!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha.
“Jeśli chcesz, Monisiu to możesz wziąć SERCE na ręce!” – wyszeptał Jezus.
Pomyślałam, że mówi tak, bo chce, żeby mi było łatwiej, lżej.
“Nie trzeba, dziękuję. Tak mi dobrze!” – szepnęłam.
I w tej samej sekundzie przeleciała mi przez głowę myśl! Jak błyskawica! Że to SERCE pragnie iść do mnie na ręce! Spojrzałam w Jezusa zdziwiona, zaskoczona do głębi!!!
“SERCE Najdroższe??!! Na ręce?! Do mnie…?!!” – szepnęłam z lękiem i zachwytem jednocześnie.
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem Miłosci.
Wyciągnęłam obie ręce i ostrożnie i delikatnie, z nabożeństwem SERCE i przysunęłam do siebie… Pieściłam SERCE Najdroższe, głaskalam, całowałam… Adorowałam JE. Jezus patrzył we mnie głęboko…
“Teraz SERCE Moje jest już u ciebie na rączkach!” – wyszeptał z tkliwością.
“Tak!” – szepnęłam z mocą uszczęśliwiona cała. I dodałam:
“Będę JE brać codziennie! Jeśli zechcesz! Jeśli pozwolisz, kochany!”
“Z radością! Z wielką radością!” – wyszeptał Jezus płonący cały.
Wtedy serce moje zaczęło… pragnąć! Nigdy wcześniej tego nie pragnęłam… Nawet nie przyszło mi do głowy i serca, żeby o tym myśleć! Żeby tego pragnąć! To było nierealne! Niemożliwe! Teraz gdy SERCE NAJDROŻSZE pragnęło, moje też zaczęło…
“Serce moje pragnie…”-szepnęłam bezgłośnie prawie.
Jezus spojrzał we mnie płonący cały! Oczy Mu się zaszkliły… Wyciągnął ręce sięgnął we mnie i ujął serce moje. Ujął ze czcią i namaszczeniem wielkim. I przysunął do Siebie. Dotykał, głaskał, pieścił… serce moje. I płonął cały Miłością…

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up