ZAWSZE, NA ZAWSZE!

No Comments

Od dwóch dni nie jestem u siebie i u siebie nie śpię. Stan wyższej konieczności.
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“U siebie, czy nie u siebie, zawsze jestem w Twoich ramionach, kochany!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim.
“Zawsze!” – wyszeptał z ogniem w oczach.
“I zawsze mogę na Ciebie liczyć!” – szepnęłam z mocą.
“Zawsze! A Ja mogę liczyć na ciebie, Monisiu?” – spytał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie.
“Zawsze! Ty wiesz…”
Jezus cmoknął mnie z czułością w policzek… Słodko bardzo…
“Wiem, maleńka. Wiem!”
I położył Swą głowę na sercu moim.
“Uwielbiam odpoczywać na sercu twoim, kochana Moja!”
Objęłam mojego ślicznego Jezusa z miłością przytuliłam do serca i delikatnie głaskalam Jego włosy…
“Zawsze możesz odpoczywać jeśli lubisz, jeśli chcesz, mój Jezu!”
“Uwielbiam… Serdeńko twoje jest takie mięciutkie i baaaaaardzo wygodne… I tylko Moje całe!”
“Twoje umiłowany mój!!! Twoje zawsze i na zawsze!”
Trwaliśmy w Miłosci i intymności bez granic! Jezus odpoczywal na sercu moim. A ja głaskalam Jego włosy…

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up