NIE MA CO SIĘ LENIĆ!

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach. Patrzyłam w mojego umiłowanego z uwielbieniem i zachwytem! A Jezus uśmiechał się do mnie cudownie!
“Wczoraj byłam u lekarza. I jadąc trochę się obawiałam jak to wszystko będzie. I usłyszalam w sercu:” Jadę z tobą, razem jedziemy!” W sercu szepnęłam, że tak, a moja gębusia uśmiechnęla się od ucha do ucha! Gdy zajechaliśmy na miejsce, szepnęłam znów w sercu:
“Skoro jedziesz ze mną, Jezu kochany, to pomagaj! Nie ma co się lenić!” I pomogłeś! Na całego! Pomogłeś też mojemu Duchowemu Dziecku, któremu wydawalo się, że w drodze powrotnej do samochodu zgubiło okulary. Już się zawróciło, żeby ich szukać. Ale okazało się, że okulary są w kieszeni Jego kurtki. Mi także pomogłeś, mam nadzieję. Ale o tym przekonam się za kilka dni!”
“Ja nie chcę, żeby cię bolało, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z czułością.
“Wiem… Może za ostro wczoraj Ci powiedziałam…”
“Nie za ostro. Konkretnie! Ja lubię konkret! Poza tym do kogoś obcego tak byś nie powiedziała!”
“Masz rację, kochany mój! Do obcego tak bym nie powiedziała. Wstydziłabym się. Nie miałabym odwagi… Tak mówię tylko do przyjaciela!”
“Jestem dla ciebie Przyjacielem?!” – wyszeptał Jezus z entuzjazmem.
“Jasne, że jesteś! Nawet więcej niż przyjacielem!”
“Przyjaciel musi pomagać Swojej przyjaciółce! Nie ma co się lenić!”
“Taaak!” – zaśmiałam się perliscie.
Patrzyłam w mojego Jezusa uszczęśliwiona! Jezus patrzył we mnie jak w obrazek..

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up