BEZBRONNY I BEZRADNY…

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie płonący cały miłością!
“Chciałaś Mi usłużyć, Monisiu. Czy to pragnienie jest nadal aktualne?” – spytał Jezus pokornie.
“Jasne, że aktualne! Zawsze! Nieustannie aktualne, mój kochany!!!” – szepnęłam z mocą.
Jezusowi aż oczy błysnęły!
“Pieść Moje SERCE, jedyna Moja! Ale inaczej niż zwykle. Bliżej!”
Spojrzałam w Jezusa pytająco! Zaskoczona!
“Bliżej??!”
Jezus skinął głową twierdząco i patrzył we mnie głęboko… Teraz mi oczy błysnęły!!!
A potem stało się coś niezwykłego… Nie wiem jak to opisać… Opiszę po prostu! Weszłam w Jezusa, to znaczy włożyłam głowę… Bez ceregieli. Z bezczelną ufnoscia! Włożyłam głowę. I zaskoczyło mnie, że w Jezusie nie było jasno! Ale nie było też ciemności. Raczej panował ciepły półmrok. Zaczęłam dotykać, glaskać SERCE Najdroższe… Całować JE… Zobaczylam, że jest całe w ranach! Wcześniej ich nie widziałam. Było całe poranione… Pomyślałam z bólem, że to rany, które ja Mu zadałam… Pieściłam SERCE całą sobą! Z ogniem i oddaniem! A jednocześnie starałam się najdelikatniej… jak umiałam. Nie chciałam JE skrzywdzić, zranić jeszcze bardziej… Pieściłam długo, wytrwale, gorliwie….
“Przepraszam, już nie mam siły!” – szepnęłam z trudem. I opadłam w ramiona Jezusa… Jezus pochylił się nade mną… Poruszony cały! Oczy Mu płonęły!
“Teraz Ja!!!” – wyszeptał ogniście.
Zanim zdążyłam jakoś zareagować, cokolwiek powiedzieć czy zrobić… Jezus wszedł we mnie, a raczej włożył Swą głowę i zaczął pieścić serce moje! Pieścił całym Sobą… Dotykał, głaskał całował… Z ogniem, a jednocześnie delikatnie bardzo. Z czułością i tkliwością… Pieścił… A moje małe, biedne serce rozpływalo się w Miłosci… Ginęło w pieszczotach… Jezus skończył. Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko… W milczeniu. Pomyślałam, że mój słodki, umiłowany mój przekroczył kolejną granicę w bliskości ze mną… Zerwał kolejną zasłonę w naszej relacji.
“To ty Moja kochana zerwałaś tę zasłonę!”
“Ja??!”
“Swoją miłością i oddaniem. I jak ty to mówisz, bezczelną ufnoscia! Tylko dusza o sercu dziecka może zrobić coś takiego. Wie, że może! A Ja gdy widzę taką miłość i taką ufność, staję się bezradny i bezbronny!”-wyszeptał Jezus. I zbliżając Swą twarz do mojej twarzy dodał z ogniem:
“Uczyniłaś Mnie bezbronnym i bezradnym, Moniko!”
Patrzyłam w mojego ślicznego, słodkiego Jezusa jak w obrazek…

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up