ODSŁONIŁ SIĘ…

No Comments

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach onieśmielona i zachwycona cała!
“Jak to jest, że gdy chcę Ci usłużyć, kochany mój Jezu, Ty mnie uszczęśliwiasz?!” – szepnęłam z mocą.
Jezus uśmiechał się do mnie cudownie!
A ja szeptałam dalej:
“Służenie Tobie, Jezu, to nie jest jakiś ciężar. Ale wielka łaska, szczęście i radość!”
“Monisiu Moja kochana! Ty pragniesz Mi służyć i uszczęśliwiac i Ja pragnę ciebie uszczęśliwiać! Poza tym ‘jarzmo Moje jest słodkie a Moje brzemię lekkie!'”
“Tak! Właśnie tak! Słodkie i lekkie!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący… Głęboko patrzył.
“Widzialaś rany w Moim SERCU, prawda?” – spytał z powagą.
Kiwnęłam głową, że tak.
“To grzechy, którymi ranią moje dzieci SERCE… Tak bardzo ranią… Coraz bardziej i bardziej… i bardziej! I pragnę, aby ktoś pocieszał SERCE Moje, koił bol, opatrywał rany…” – wyszeptał Jezus z ogniem poruszony niezmiernie.
“Ja mogę spróbować… Jeśli mi pozwolisz!” – szepnęłam bezgłośnie prawie.
“Pragnę! Moja śliczna, pragnę! Inaczej bym ci o tym nie mówił. O takich sprawach mówię tylko zaufanym. Odsłoniłem się przed tobą, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus cicho.
Weszłam w mojego Jezusa i pieściłam SERCE Najdroższe… Całowałam, dotykalam, głaskalam… Pieściłam… Wciąż pieszczę…

Categories: MOJE MYŚLI

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up