JEZU, UFAM TOBIE!!!

GORA

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i… zniknął! Leżałam na mięciutkim i wygodnym posłaniu. W powietrzu. Leżałam i pieściłam SERCE Najdroższe. Pieściłam, całowałam, głaskalam… Szeptałam czułe słowa.
“Moje kochane! Moje śliczne, słodziutkie… Jak mi TU u Ciebie dobrze! Przytulnie! Bardzo przytulnie!”
SERCE Najdroższe zaczęło bić mocniej! Uśmiechnęłam się do NIEGO od ucha do ucha! Wiedziałam, że bardzo się cieszy!
Pieściłam… Nagle zobaczyłam siebie na wielkiej górze. Stałam na jej szczycie… A wokół mnie rozpościerał się przecudny widok! Widok zapierający dech w piersiach! Ośnieżone szczyty gór… Gdzieniegdzie chmurka, albo mgła…I słońce! Rozświetlało szczyty gór!
“Ależ pięknie!!! – pomyślałam z radością wielką.
Widok ten budził zachwyt! Euforię! Ekscytację! Uwielbienie! A jednocześnie respekt, szacunek, i jakiś rodzaj lęku… Tajemniczość, sakrum… Na szczycie tej góry byłam bardzo szczęśliwa! Wolna! Niczym nie skrępowana! Byłam u siebie! Niczego mi się nie brakowało! Miałam wszystko! Mogłam wszystko!
Obraz zniknął… A ja pomyślałam że właśnie tak dokładnie czuję się w SERCU Jezusa! Dokładnie tak!
Uśmiechnęłam się do SERDUSZKA promiennie… Jezus stanął przede mną! Piękny i uroczysty bardzo! Wstałam z mojego posłania i stałam przed Nim… Patrzył we mnie… Miłość sama! Patrzyłam w mojego ślicznego i wyrwało mi się z głębi serca:
“Pragnę, żeby moje kochane Duchowe Dzieci też TU się znalazły! Żeby mogły doświadczyć tego… Bardzo pragnę! Bardzo!”
Jezus patrzył we mnie z lubością… Milczał. Ale ja byłem pewna, że mnie wysłucha! Rzuciłam się do stóp umiłowanego mojego. Ucałowałam z nabożeństwem i namaszczeniem Rany Jezusa…
“Ja Jestem tą Górą, którą widziałaś! Ja Jestem!”
Olśnienie! Poruszenie serca! Aż wstałam! Patrzyłam w oczy Jezusowi głęboko! I On patrzył we mnie…
“Ja Jestem tą Górą! Zdobyłaś Ją i teraz podziwiasz z Niej widoki! Ja Jestem!”
“Tak!!!” – szepnęłam zachwycona cała
Trwaliśmy w Miłosci…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com