JEZU, UFAM TOBIE!!!

JESZCZE SIĘ DZIWI…

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem.
Rozmawialiśmy:
“Wiesz mój kochany? Jak skonczylam wczoraj pisać notkę, pomyślałam, że jest jeszcze więcej radości moich w Twoim SERCU! Nie zdołam ich wszystkich tu opisać! Ot, na przykład kiedy w pierwszej klasie podstawówki dostałam dwójkę!”
Smialismy się oboje, Jezus i ja! Smialismy się głośno i radośnie!
“Naprawdę się wtedy cieszyłam! Same piątki a tu nagle dwója! W końcu jakaś odmiana! Cieszyłam się. Naprawdę!”
“Wiem! Widziałem! Pamiętam!” – szepnął Jezus śmiejąc się perliscie.
“Taaak… Pierwsza i jedyna dwója w mojej, że tak powiem karierze szkolnej…”
Urwałam na moment. Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. I dodałam:
“Więcej w moim życiu jest radości niż cierpienia. A i cierpienie jest radością!”
“Cierpienie radością?!” – Jezus wydawał się być zaskoczony.
“Tak! Bo nie cierpię bez sensu! Ale dla Ciebie! To wielka radość!”
Jezus promieniał cały miłością i zachwytem wielkim… A ja znowu szepnęłam:
“Pytałeś co wiem o SERCU Twoim, Jezu…”
“Tak, maleńka Moja?” – umiłowany moj Jezus cały był słuchaniem.
“SERCE Twoje płonie ogniem miłości w moim cierpieniu i mojej radości.”
“Znasz SERCE Moje, Monisiu!”
“Pozwalasz mi poznawać i jeszcze się dziwisz?” – szepnęłam z mocą.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czule i słodko i ogniście!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com