DZIECIŃSTWO JEZUSA

Byliśmy w SERCU Najdroższym! W Światłości wielkiej. Cichej i ciepłej i przyjaznej bardzo! Jezus trzymał mnie na rękach i uśmiechał się do mnie promiennie! Uśmiechałam się do Jezusa od ucha do ucha! Czułam się w tym Miejscu szczęśliwa i radosna! Bo Miejsce było przepełnione szczęściem, radością i bezpieczeństwem.
“Gdzie jesteśmy, mój Jezu?” – spytalam zaciekawiona.
“Tak wyglądało Moje dzieciństwo. Odkąd pamiętam jako Człowiek” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
“A ile miałeś wtedy lat, kiedy to pamiętasz?”
“Cztery, może pięć lat!”
“To już mieszkaliście w Nazarecie?”
“Tak. Jakiś czas wcześniej przybyliśmy z Egiptu i osiedliliśmy się w Nazarecie.”
“I jak wyglądało Wasze życie?”
“W domu było bardzo biednie i skromnie. Mama zajmowała się domem i wychowaniem Synka. A Mój ziemski Tata pracował. Był cieślą. Robił meble, ale i pługi, wozy. Czasem pomagał budować konstrukcje domów, bogatszym klientom. Kiedy wracał z pracy do domu, Mama zawsze go wyczekiwała. On zawsze całował Ją w czoło, Ona Go w policzek. A Ja przerwałem zabawę, biegłem i wskakiwałem wprost w ramiona Taty! Józef śmiał się perliscie, łaskotał Mnie z czułością i pytał: ‘Czy mój Synek, Jeszua był grzeczny?! Czy słuchał się Mamy?! Był grzeczny mój Jeszua?!’
‘Tak, Abba! Tak!” – odpowiedziałem tuląc policzek do Jego policzka. Potem siadaliśmy przy stole i jedliśmy posiłek przygotowany przez Mamę. Ale zanim zaczęliśmy jeść, mój ziemski Tata rozpoczynał modlitwę. Dziękował za życie, za to, że mamy co jeść i gdzie mieszkać, za pracę. Szczególnie dziękował za Żonę i Syna! Patrzyłem rozczulony jak Tata dziękuje TACIE…!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“Piękne! Dziękuję Ci Jezu, że przyprowadziłeś mnie Tu, pokazałeś i opowiedziałeś!”
Jezus dał mi siarczystego buziaka!
“Czy chcesz Tu zostać, maleńka?”
“Jakiś czas, jeśli pozwolisz, tak!”
Patrzyłam w mojego ślicznego rozpromieniona. A On patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem! Jak w obrazek patrzył…