JEZU, UFAM TOBIE!!!

RADOŚĆ BYCIA DLA

Byliśmy w SERCU Najdroższym. Mój umiłowany Jezus i ja. Byliśmy w Światłości wielkiej. Cichej i ciepłej i przyjaznej bardzo! Jezus trzymał mnie w objęciach. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
“A miałeś jakieś zabawki w dzieciństwie?” – spytalam zaciekawiona.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
“Oczywiście! Józef rzeźbił mi ptaszki z drewna, osiołka, a nawet owieczkę i pasterza! Bawiłem się nimi z radością!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie!
“A jak czytał Ci Pismo to czytał Ci Jezu też o Tobie? O Mesjaszu? Jak się wtedy zachowywał?”
“Oczy mu błyszczały! Czytał z wielkim entuzjazmem i radością! Ale nigdy nie powiedział Mi, że to o Mnie. Że to Mnie dotyczy. Może chciał, żebym Ja sam to odkrył. Nie musiał Mi mówić, Ja wiedziałem…”
Jezus urwał i dodał z czułościa:
“Nasze życie było zwyczane, proste, ubogie. Ale pełne miłości. Wypełnione modlitwą i pracą. I radością!”
Muszę powiedzieć, że w Światłości było słychać jakby dzwoneczki… jakby nie… Czasem wydawało mi się, że słyszę śmiech Kobiety, Mężczyźny i Dziecka… A czasem jakby muzykę…
“Słyszysz, Monisiu?”
“Tak!!! Co to??!”
“To nasza radość! Radość bycia razem i bycia dla siebie nawzajem!”
Uśmiechnęłam się od ucha do ucha! Jezus uśmiechał się do mnie! I patrzył we mnie płonący cały… Jak w obrazek patrzył.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com