JEZU, UFAM TOBIE!!!

POMYŁKA

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tańczylismy bardzo! Umiłowany mój Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i w tańcu prowadził. Patrzyłam w mojego Jezusa zakłopotana, ale uśmiechnięta od ucha do ucha.
“Pomyliłam czytania… No, co teraz poradzić?”-szepnęłam z uśmiechem.
“A nie masz Monisiu do Mnie o to żalu?” – spytał Jezus jakby nieśmiało.
Zaśmiałam się perliscie!
“A o co ja niby mam mieć do Ciebie żal? O to, że ja tępa, roztrzepana, czy że mało bystra?”
Jezus śmiał się głośno! Dźwięcznie!
“No, co? Taka prawda! Ułożyłam rozważanie do innego czytania niż trzeba było. Nic to! Poprawimy, trochę zmienimy i będzie dobrze. A tamto rozważanie zachowam, może się kiedyś przydać!”
“Wklej je tu, kochana!”
“A mogę! Dlaczego nie?!”
“To wklej!”
Kiwnęłam głową, że dobrze!
“Dziś wraz z Elżbietą i Zachariaszem świętujemy narodziny ich syna, Jana. Bóg okazał łaskę staruszkom i w martwym łonie Elżbiety poczyna życie. Wcześniej w Świątyni za pośrednictwem Anioła zwiastuje radosną nowinę Zachariaszowi. Opowiada wielkie rzeczy o jego synu. Nadaje mu imię, mające odbicie w Jego istocie. “Bóg jest łaskawy” . Stary kapłan jednak nie daje wiary Bożym słowom. Zdaje się “wiedzieć lepiej” co jest możliwe, a co nie. Nie wierzy, że w starości jeszcze może mieć syna. A tym samym nie wierzy w Bożą łaskawość. Bóg jednak działa mimo niewiary starca, konsekwentnie realizuje Swój plan. Plan zbawienia ludzkości. Zachariaszowi każe zamilknąć do czasu narodzin dziecka. A sam wypowiada słowo. Słowo, które w życiu Elżbiety i Zachariasza stanie się ciałem. W pustym, zwiędłym łonie staruszki poczyna się glos. Jakby na pustyni. Poczyna się dziecko. Bóg, czuły Ojciec jest z nim od początku. Zna je po imieniu. I tka w tajemniczej bliskości. Tka jego nerki i serce. I powołuje. Wyznacza misję. Jan zanurzony w Bogu kiedyś sam będzie zanurzał ludzi w wodach Jordanu. Zachariasz milczy, widzi, że jego żona jest przy nadziei, ale nie może wykrzyczeć radości. Dziecko przychodzi na świat, a po ośmiu dniach odbywa się obrzezanie i uroczyste nadanie imienia. Elżbieta  mówi, że będzie Jan. Sąsiedzi są zdumieni, bo zawsze syn dostawał imię po ojcu, pytają Zachariasza. “Jan mu będzie na imię”- pisze. A tym samym uznaje i potwierdza Bożą łaskawość. Wyśpiewuje ją w przepięknym hymnie na cześć Jahwe.
Jan Chrzciciel jest łaską nie tylko dla swoich rodziców. Przede wszystkim jest łaską dla całego Izraela. Głosi chrzest nawrócenia, zapowiada Mesjasza. Gdy Chrystus przychodzi, Jan wskazuje Go, sam usuwa się w cień. A kiedy trzeba oddaje życie za prawdę. “

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com