PROŚBA

Wjechałam wczoraj wózkiem do kościoła. I od razu szepnęłam:
“Dziś Uroczystość mojego SKARBU! SERCA Najdroższego!”
“Dla ciebie, Monisiu kochana Uroczystość ta jest codziennie, prawda?” – usłyszalam ciepły i pełen miłości szept Jezusa.
“A żebyś wiedział, mój śliczny! Jest!”
“Wiem!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!

Byłam w Głębinach SERCA Najdroższego! Leżałam na puszystym, mięciutkim i wygodnym posłaniu. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Pochylał się nade mną z czułością …
Wyciągnęłam do Niego ręce!
“Na rączki… proszę! Pliiisss!!!” – szepnęłam z mocą, uszczęśliwiona cała.
Jezus wzruszył się ogromnie… Pochylił się cały nade mną i delikatnie wziął mnie na rączki… Przytulił mnie mocno do Siebie.
“Tańczysz baaardzo, maleńka Moja!”
“Tak! Dla Serduszka Twego tańczę!”
“Więcej nawet! SERCE Moje tańczy razem z twoim sercem!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie!
“Całuj… proszę! Pliiisss…”
Jezus spojrzał we mnie z ogniem w oczach. Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice… Czule, słodko i ogniście! A ja pomyślałam, że mój słodki Jezus spełnia moje prośby na poczekaniu!
“Twoja prośba jest dla Mnie rozkazem i rozkoszą, miła Moja! Słodka Moja! Piękna Moja! – szeptał Jezus z ogniem.
Ciągle mnie całował! Obsypywał pocałunkami jak deszczem! Tonęłam w umiłowanym moim…