Byłam w Głębinach SERCA Najdroższego. Leżałam na puszystym, mięciutkim i wygodnym posłaniu. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Był przy mnie. Bliżej niż kiedykolwiek…
“Aż tak mnie kochasz… Jestem dla Ciebie ważna? Aż tak…?”
“Aż tak, kochana Moja! Za ciebie umarłem na Krzyżu. Za ciebie Monisiu!”
“Tak!”
Oczywiście wiedziałam, że umiłowany moj Jezus umarł za mnie na Krzyżu. Umarł za wszystkicb ludzi i za każdego z osobna. Za mnie umarł! Wiedziałam to. Ale teraz ten fakt odkrywałam jakby od nowa. Gdy myślałam o tym ze za mnie poszedł na Krzyż otwierało się moje serce i ginęło w Jezusie… Rozdzierało się całe moje jestestwo…. Że aż tak mnie kocha… Pragnęłam odpowiedzieć na tę Miłość. Odpowiedzią na TAKĄ Miłość jest podobna miłość. Odpowiedzią na Miłość doskonałą jest miłość doskonała. A ja wiedziałam, że nie potrafię aż tak kochać… doskonale. Jestem grzeszna, słaba i pełna wad…
Jezus patrzył we mnie z czułością niezwykłą.
“Mylisz się maleńka Moja! Możesz tak kochać! Miłość, która jest w tobie jest doskonała, ponieważ pochodzi ode Mnie. Ja jestem doskonały i jestem Miłością!”
“I mogę kochać podobnie jak Ty?!”
“Jasne! Miłość, która jest w tobie pochodzi ode Mnie i jest doskonała!”
“Naucz mnie tak kochać, mój słodki Jezu!”
“Uczę!” – Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie bardzo! A ja patrzyłam w Niego jak w Obrazek!

Leave a Reply