Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptał z ogniem:
“Chcę coś ci pokazać, maleńka Moja!”
Nie zdążył dokończyć, a… znaleźliśmy się w kwiatach!!! Wszędzie rosły kwiaty! Cudne! Bujne! Pachnące! Lilie, róże, storczyki, irysy, maki stokrotki i słoneczniki! Fruwały owady. Pszczółki, motyle… Maleńkie i większe. Kolorowe bardzo! Nie wiedziałam gdzie jestem, ale od razu poczułam się u siebie! Wolna i szczęśliwa cala!
“Jak tu pięknie! Cudownie! A gdzie jesteśmy, mój Jezu kochany?”
“To ogród twego serca, Monisiu!”
“Ogród mojego serca??!!”
“Piękny, prawda?”
“Baaaaaardzo! Ale nic dziwnego, skoro opiekuje się nim TAKI Ogrodnik! Nic dziwnego!”
“To wszystko, te wszystkie kwiaty, pszczółki, motyle to…”-zaczął Jezus.
Przerwałam Mu  gwałtownie!
“Łaski, Dary od Ciebie, kochany!”
“Tak! Zobacz jakie piękne!”
“Baaaaaardzo piękne!” – szepnęłam z mocą, wpatrzona w umiłowanego mojego.
“Ale zobacz, Monisiu! Tu i tu! I tam! I tu!”-szeptał Jezus wskazując dłonią na Swoje Dary.
Ja jednak patrzyłam w mojego Jezusa. Tylko w Niego patrzyłam!
“Nie patrzysz? Nie podobają ci się, Monisiu?” – spytał Jezus patrząc we mnie badawczo.
“Baaaaaardzo mi się podobają! A nie kocham Darów i Łask. Kocham TEGO, Który mi to wszystko podarował! Darczyńcę kocham!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem! Zakochany na zabój!!! I ja patrzyłam w mojego Jezusa! Tylko w Niego patrzyłam!
“Ciebie kocham, mój Jezu!” – szepnęłam z mocą.
Wtedy wszystko zniknęło. A ja leżałam na puszystym, mięciutkim i wygodnym posłaniu. A mój umiłowany obsypywał mnie pocałunkami…

Leave a Reply