OBEZWŁADNIAM…

Obudziłam się… Obudziłam się i uśmiechnęłam się do mojego ślicznego Jezusa od ucha do ucha!
“I od razu cudny uśmiech!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
“Uwielbiam się do Ciebie uśmiechać, kochany!”
“Wiem! Chodzi Mi o…” – wyszeptał Jezus i delikatnie, z namaszczeniem wręcz zaczął dotykać moich jelit.
“Ciii, mój słodki. Ciii…” – szepnęłam gwałtownie.
“Jak sobie życzysz, najmilsza Moja!”
“Życzę sobie!” – szepnęłam, a po chwili dodałam:
“Opowiedz mi lepiej o SERCU Swoim. Proszę!”
Jezus ujął moją twarz w Swe dłonie i ucałował ją gorąco.
“SERCE Moje jest bardzo dumne z ciebie! Rozpromienione, uszczęśliwione i obezwładnionego twoim Tańcem!”-wyszeptał Jezus z ogniem.
“Aż tak…?”
“Aż tak!”
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja. Wciąż tańczymy!