Byłam w moim Jezusie, zanurzona w Nim cała. Jezus trzymał mnie w Swoich ramionach i tulił  do SERCA Swego. Cały był Miłością i czułością… I cały był dla mnie. Patrzyłam w mojego Jezusa z obolałym sercem. A On cierpiał ze mną. Nie rozmawialiśmy. Tańczylismy po prostu… Rozmyślałam…
“Jak to potrafi się w ciągu kilku chwil wszystko zmienić… I jak kruche jest życie człowieka. Jest, a za chwilę już go nie ma. Już jest na drugim świecie. Tak…”
Tak rozmyślałam. I do głowy przyszedł mi Hiob.

Nie wiem czy jutro będzie notka. Miałam jechać na urlop. Ale w tej chwili nie wiem czy pojadę. Jak nie będzie notki tzn, że pojechałam…

Leave a Reply