JEZU, UFAM TOBIE!!!

STĘSKNIONY BÓG

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. Leżałam w Jego objęciach, dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością.
“Mój słodki… mój słodki! Tęskniłam!” – szepnęłam z mocą.
Zawsze gdy kończą modlitwę choć staram się żyć w Bożej obecności i wszystko co robię, robić dla Niego. To jednak tęsknię…
“I Ja tęskniłem, maleńka Moja! I Ja tęskniłem!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
“Ty tęskniłeś?! Przecież zawsze jesteś ze mną!”
“Ale tęsknię!”
Jezus patrzył we mnie taki stęskniony…
“Zawsze jesteś ze mną, a jednak…”
“Tęsknię!!!”
“Wiem!”
Głaskalam policzek Jezusa z miłością…
“Choć staram się żyć w Twojej obecności to jednak czasem odchodzę od Ciebie… Ludzie często myślą, że gdy grzeszą, Ty od nich odchodzisz. A to oni,, my Cię opuszczamy, odchodzimy…”
“Ja zawsze czekam i tęsknię za Moimi dziećmi… Tęsknię śmiertelnie!”
Widziałam ogień w oczach Jezusa!
“Zobacz, Monisiu: w przypowieści o Synu Marnotrawnym, to syn opuszcza ojca. Zostawia go, odchodzi z domu. Ojciec zawsze czeka,, wychodzi na drogę, tęskni… Ja zawsze czekam na Moje kochane dzieci!”
“Czekasz by rzucić się im na szyję, ucałować i obdarować łaskami!”
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechnął. Patrzyłam w mojego umiłowanego z miłością i uwielbieniem…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com