JEZU, UFAM TOBIE!!!

O SERCE

Obudziłam się… Obudziłam się i leżałam z zamkniętymi oczami. Leżałam z zamkniętymi oczami i uśmiechałam się do Jezusa od ucha do ucha! Nie widziałam Maleńkiego mojego, ale czułam! Czułam Jego Obecność, Jego Miłość, Jego bliskość…
W pewnym momencie… Ktoś mnie dotknął… Poczułam delikatny dotyk, jakby muśnięcie… Pocałunek!
“Kocham cię maleńka Moja!!” – usłyszalam ciepły i pełen miłości szept… Nie, nie był to szept. Nie był to głos ani kobiecy, ani męski. Był to jakby słodki świergot ptaków. Ale nie były to ptaszki. Był to jakby dźwięk dzwoneczków, ale nie były to dzwoneczki… Otworzyłam oczy! Zobaczyłam Jezusa, pochylonego nade mną, który uśmiechał się do mnie cudownie!
“Co to było?! Kto to był?!” – spytałam szybko, zaciekawiona niezmiernie.
Jezus nie odpowiedział. Tylko się do mnie promiennie uśmiechał.
“Nie widziałam…” – szepnęłam ze smutkiem.
“Widzialaś, widziałaś, Monisiu! Kto widzi Mnie, widzi i JEGO!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
“TATA!!!”
“TATA! On jest nieskończony!”
“A co to znaczy, że jest nieskończony?”
“To znaczy, że był, jest i będzie! Zawsze!”
“I Ty także!”
“I Ja.”
Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z czułością…
“Musisz być bardzo podobny do Niego, skoro kto Ciebie widzi, widzi i Jego!”
Jezus uśmiechnął się do mnie łagodnie.
“Nie chodzi o wygląd zewnętrzny, ale o SERCE!”
“Przecież wiem!”
“Wiem, Moja jedyna, że wiesz. Ale chciałem, żebyś to powiedziała!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. A On nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA…

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com