JEZU, UFAM TOBIE!!!

CHCIAŁ

“Przysnęłaś wczoraj na Mszy, maleńka Moja” – wyszeptał Jezus łagodnie. W Jego głosie nie było ani wyrzutu, ani oskarżenia. Było stwierdzenie faktu.
“Taaak…” – szepnęłam z prostotą. Umiłowany mój Jezus uśmiechnął się do mnie i ja się do Niego uśmiechnęłam.
Na Mszy nagle ogarnęło mnie wielkie zmęczenie. Zamknęłam oczy i… nie wiem kiedy przysnęłam. Ostatnio mam coraz mniej siły. Nie mogę utrzymać się na nogach, gdy tata mnie trzyma.
“Przepra…”
“Nie przepraszaj, najmilsza. Chciałem tego.”
“Chciałeś?! Dlaczego?”
“‘A gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali’. Pamiętasz?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Ale to chodzi o sen w nocy!”
“Tu chodzi o każdy sen! Opowiedz Monisiu co się stało gdy otworzyłaś oczy.”
Spojrzałam Jezusowi w oczy głęboko…
“Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Ciebie pochylonego nade mną z tkliwością… Uśmiechałeś się do mnie tak cudownie, że i ja też się do Ciebie uśmiechnęłam!”
Jezus był poruszony cały…
“Siedziałaś na wózku i wpatrywalaś się we Mnie uśmiechnięta promiennie! Wielu zdrowych przychodzi do Mnie… zapatrzeni w siebie, w swoje problemy, zmartwienia, smutnych. Ze smutnymi sercami. A ty zmęczona i obolała uśmiechałaś się do Mnie cudownie!”
“A to, że przysnęłam…?”
“Chciałem, żebyś odpoczęła we Mnie!”
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem… Trwaliśmy w uśmiechu. Mój umiłowany Jezus i ja.

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com