BEZ SŁÓW I MYŚLI…

“Czy chcesz Mi pomóc, Monisiu?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Jasne! Oczywiście, kochany!”
“O…” – zaczął Jezus.
Zanim jednak zaczął, ja objęłam umiłowanego mojego Jezusa z miłością i wtuliłam się w Niego bardzo, bardzo… Gdy tylko objęłam mojego Oblubieńca, cała pokryłam się Ranami…
“Nawet nie zacząłem mówić o co Mi chodzi, ty spełniłaś Moją prośbę! Kochana Moja…”
Jezus patrzył we mnie poruszony cały. W Jego oczach pojawiły się łzy…
“Rozumiemy się bez słów, mój Jezu!”
Jezus skinął głową twierdząco. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Patrzył płonący… Ognisty. Naszło mnie wielkie pragnienie. Nie zdążyłam nawet o nim pomyśleć, a Jezus już je spełnił! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował! Słodko, ogniście i czule… I śmiało!
“Nie zdążyłam nawet pomyśleć… Kochany mój Jezu!”
“Rozumiemy się bez słów i myśli, maleńka! I Ja pragnę ciebie całować! Bez końca!”
I obsypywał mnie pocałunkami jak deszczem!!! Mój Jezus kochany!

Facebook login by WP-FB-AutoConnect