PROMIENIUJE!

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem.
“Co u ciebie, Monisiu kochana? Jak żyjesz?” – spytał potem z cudnym uśmiechem i z troską zarazem.
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha!
“A, dobrze! Pomalutku do przodu!”
“A konkretnie proszę!”
“Wewnątrz czy zewnątrz?”
Jezus zaśmiał się cudnie!
“I tak i tak!”
“Zewnątrz żyję z dnia na dzień. Staram się cieszyć każdym dniem, każdą chwilą. Moje życie może komuś wydać się monotonne i nudne, codziennie robię to samo. Maluję, piszę, czytam, oglądam… Dzień podobny do dnia. Ja cieszę się, że mogę malować i pisać. Coraz mi trudniej, kręgosłup coraz bardziej i bardziej daje znać o sobie, promieniuje do jelit, rąk i nóg. Ręce i nogi drętwieją, a jelita… Sam wiesz” – urwałam na moment i po chwili dodałam:
“A wewnątrz jestem bardzo szczęśliwa! Bo cała w Tobie zanurzona! Mam Ciebie i już na nic nie czekam. Nie! Czekam! Czekam na jedno! Aż mnie weźmiesz mój Jezu na rączki!”
“Już jesteś u Mnie na rączkach, maleńka Moja!” – Jezus promieniał cały uśmiechem.
“Wiesz o co mi chodzi, kochany!” – zaśmiałam się perliście.
“Wiem. Także na to czekam, Monisiu!”
“Ale widać, mam tu coś jeszcze dla Ciebie do zrobienia…”
“Baaaaaardzo wiele, Monisiu. Baaaaaardzo wiele!”
Trwaliśmy w uśmiechu, mój Jezus i ja. Rozmyślałam…
“Moje życie wewnętrzne jest bujne i bogate. To dobrze! Rozświetla, promieniuje na zewnątrz…”
“Jak kręgosłup na ręce, nogi i jelita!”-wyszeptał Jezus śmiejąc się perliscie.
Zaśmiałam się radośnie!
“Troszkę inaczej. Ale można i tak to ująć!”
Smialismy się oboje, Jezus i ja! Głośno, radośnie i perliscie…

Facebook login by WP-FB-AutoConnect