WSPÓŁŻYCIE

Leżałam w objęciach Jezusa. Wtulona w Miłość…
“Mój kochany… mój kochany… A czy ja nie jestem dla Ciebie nudna?” – spytalam niepewnie.
Jezus spojrzał we mnie zdumiony!
“Nudna?! Skąd! I skąd Ci to przyszło do głowy, kochanie Moje?”
Zaśmiałam się perliscie!
“A! Różne głupotki przychodzą mi do głowy!”
“Wyrzuć więc je z niej szybciutko!” – uśmiechnął się do mnie cudownie.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie płonący cały!
“Współżycie z tobą, maleńka jest Mi codziennie nowością, daje entuzjazm i wielką radość!” – wyszeptał z ogniem.
“Współżycie…?”
“A tak. Żyjemy przecież w sobie nawzajem. Ja w tobie, a ty we Mnie!”
“No tak. To prawda!”
“Jesteśmy ze sobą bliżej niż mąż i żona, Monisiu kochana!”
“Bliżej, mój Jezu…”
Zamyśliłam się. Milczałam chwilę, a potem szepnęłam:
“Ja bez Ciebie nie mogę żyć!”
“Ani JA bez ciebie!”-wyszeptał Jezus płonący cały.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. A potem pocałował mnie w czoło. I patrzył we mnie jak w obrazek…

Facebook login by WP-FB-AutoConnect