BAĆ SIĘ MIŁOŚCI?!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
“Czy ty maleńka się Mnie boisz?” – spytał umiłowany łagodnie i czule.
“Nie. A powinnam?” – odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
“Ja się nie pytam czy powinnaś, czy. Ale czy się Mnie boisz!”
“Nie! Czy to źle?”
Jezus zaśmiał się perliście!
“A dlaczego się Mnie nie boisz?” – spytał znów.
“Widzę jak baaaaaardzo mnie kochasz! Codziennie! Widzę jak jesteś dobry i czuły i delikatny i cierpliwy względem mnie. Jesteś Miłością! Czy trzeba,, czy powinno bać się Miłości? Czy można bać się Miłości?”
“To są pytania retoryczne, Monisiu kochana!”
“I ja tak uważam!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.
“A jest coś takiego czego się boisz?”
Kiwnęłam głową twierdząco.
“Tego, że mogę Cię zranić, skrzywdzić, zdradzić… Tego się boję!”
Jezus spojrzał we mnie ogniście. Płonący cały Miłością!
“Czy już ci mówiłem Monisiu, że jesteś bardzo piękna?!”
Blysnęłam okiem!
“Nie! Wiesz kochany, pierwszy raz to od Ciebie słyszę!”
I zaczęłam śmiać się wesoło i radośnie! Umiłowany mój Jezus także błysnął okiem! Zaczął się śmiać i mnie łaskotać! Łaskotał mnie na całego! A ja śmiałam się głośniej i głośniej!

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect