DALEJ

Jezus wisiał na Krzyżu… Cierpiący był bardzo! Wisiał rozpostarty jak Sokół na Niebie! Rozpostarty i otwarty dla wszystkich. Oddany wszystkim. Miłość sama!
“Czekaj, mój maleńki… Pomogę Ci!” – szepnęłam z mocą, poruszona cała.
Objęłam mojego ślicznego Jezusa z miłością i czułością. Objęłam… I wtuliłam się w Niego. Całą sobą! Sercem, duszą i ciałem. Przylgnęłam do umiłowanego mojego. Przykleiłam się.
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic.
“Jestem z ciebie bardzo dumny, Monisiu kochana! Przebyłaś ze Mną długą drogę, żeby TU być!” – szepnęło SERCE Najdroższe.
“Dziękuję, moje Serduszko kochane! Ale tak mówisz jakby to był koniec mojej drogi. A to nie jest koniec, prawda?”
“Tak. Jeszcze długa droga przed nami!”
“Domyślam się, że trudniejsze i bardziej niebezpieczna niż do tej pory.”
“To prawda!”
“Obiecałeś, że z rąk mnie nie wypuścisz!”
“Obiecałem.”
“Więc dam radę. Z Tobą!”
Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego.
Tańczylismy bardzo. Umiłowany mój i ja. Jezus zanurzał mnie w Sobie jeszcze bardziej…

Facebook login by WP-FB-AutoConnect