CHWAŁA BOŻA

Leżałam w objęciach Jezusa. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie! Zakochany i zachwycony cały. Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa. Dotykałam, głaskalam, pieściłam…
“Mój kochany… mój słodki… mój maleńki…” – szeptałam z miłością i uwielbieniem. Delikatnie dotykałam… starałam się bardzo delikatnie.
Jezus uśmiechał się do mnie cudownie! Promiennie! Świetliście!
“Dotykasz Monisiu kochana tylko Mojej zewnętrznej powłoki. A we Mnie są niezmierzone Wysokości, Głębokości, Szerokości, Długości…”
Przerwałam Jezusowi gwałtownie!
“A Niskości?”
Jezus uśmiechnął się do mnie!
“Niskości też, a jakże! I Dalekości i Bliskości i Intymności!” – wyszeptał promiennie.
“Ale pewnie zobaczę TO wszystko dopiero w Niebie…” – szepnęłam z nostalgią.
Jezus jakby ożywił się nagle!
“Ależ nie! Już teraz możesz zobaczyć Moją chwałę!”
I mój śliczny nachylił się do mnie jeszcze bardziej…
“Moja chwała jest w tobie, maleńka! Żyjesz na Moją chwałę! Tańczysz na Moją chwałę! Jesteś w niej zanurzona!”
Jezus przerwał na chwilę. Spojrzał we mnie głęboko, płonący cały. I wyszeptał!
“Ty jesteś Moją chwałą, Monisiu!”
“Jaaa?! Ale na pewno masz nieskończenie więcej chwały!”
“Mam. Ale Moją największą chwałą jest kochający i pokorny człowiek.”
Nie rozumiałam tego… Jak ja mogę być chwałą Bożą… ? I nagle naszła mnie myśl…
“Ktoś kiedyś powiedział, że ja nie tyle mówię świadectwo co sama w sobie jestem Świadectwem.
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechnął.
“Tak, tak, maleńka Moja!”
Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. A ja patrzyłam w mojego Jezusa jak w Obrazek.

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect