ZAJĄĆ SIĘ

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały!
“Dla Ciebie, mój Jezu kochany dałabym się pociąć, pokroić, posiekać, zmiażdżyć… Dla Ciebie wszystko!”-szepnęłam z mocą.
Jezus patrzył we mnie płonący.
“Ty dla mnie wszystko. I ja dla Ciebie. Wszystko!” – dodałam.
“I ty Monisiu mówisz, że Twoja wiara jest infantylna, głupia, prostacka…” – wyszeptał Jezus, a z Jego oczu zaczęły płynąbć łzy.
“Nie mówmy o tym mój słodki. Proszę… To była pokusa. Nie mówmy już o tym. Pragnę zająć się Tobą, Jezu kochany. Zająć się Tobą jeszcze bardziej!”-szepnęłam i zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i ocierać Jego łzy.
“Pragnę się zająć tobą Monisiu kochana. Zająć się tobą jeszcze bardziej!” – wyszeptał Jezus i rozpromienił się cały.
“Już nie płaczesz, mój Jezu? Już Cię nie boli?!” – spytałam uradowana.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
“To nie były łzy bólu. To były łzy szczęścia, Monisiu!” – wyszeptał z naciskiem.
Mój śliczny Jezus patrzył we mnie uśmiechnięty od ucha do ucha! A ja patrzyłam Mu w oczy z lubością.

Leave a Reply

Facebook login by WP-FB-AutoConnect