SERCEM ŚPIEWAM

Byłam w Jasności Jezusa. Jasności, która dla mnie była ciemnością… Obudziłam się w Niej, a wszystko we mnie śpiewało… Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały. Wszystko we mnie śpiewało… Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha!
“Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan! Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan…”- wyrwało mi się z głębi serca.
“Śpiewałaś Mi to całą noc, maleńka Moja! Twoje serce Mi śpiewało…”
“Tak! Pamiętam! Pamiętam. Ja śpię, ale serce moje czuwa. I śpiewa dla Ciebie, kochany mój Jezu!”
Jezus rozpromienił się ogromnie! Rozczulił niezmiernie…
“Jak dobrze Mi z tobą, maleńka Moja! Jak bardzo Mi z tobą, Oblubienico Moja dobrze. Bardzo dobrze!” – wyszeptał z ogniem.
“I mnie z Tobą dobrze! Niezmiernie, ogromnie! Nie umiem wypowiedzieć, słowami jak bardzo mi dobrze… Więc sercem Ci śpiewam!” – szepnęłam rozradowana.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Nakarmił mnie Swoim Ciałem. A potem zanurzał mnie w SERCU Najdroższym. Zatapiał w Miłości. I czynił z Sobą jedno. A moje serce śpiewało…

Facebook login by WP-FB-AutoConnect