O ODDANIU

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. A mnie naszły wątpliwości gdy przypomniałam sobie naszą wczorajszą rozmowę. Pomyślałam, że umiłowany mój mówił to na wyrost. Że daję Mu wszystko… Mówił to, żeby mnie pocieszyć… Tak myślałam. A Jezus mój śliczny pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie ogniście.
“Ja nigdy nie mówię na wyrost, Monisiu kochana! Nigdy!” – wyszeptał z naciskiem i żarem.
“Tak, ale…”
Jezus zbliżył się do mnie jeszcze bardziej… Głaskał mój policzek i szeptał mi wprost do serca:
“Sama popatrz. Siebie Mi oddałaś, tak?”
“No, tak!”
“Swoje serce i życie? Swoje Duchowe Dzieci?”
“Też!”
“Myśli, słowa i czyny? Swoje grzechy?”
“Oddałam Tobie, mój śliczny!”
“Sama sobie odpowiedziałaś, maleńka Moja!”
“Mam wrażenie, że widzisz mnie, Jezu, idealną. A ja jestem…” – szepnęłam niemal płaczliwie.
Jezus uśmiechnął się do mnie z tkliwością…
“To nieprawda, nie widzę cię idealnej. Widzę Moje maleńkie dziecko, które idzie za Mną. Potyka się, czasem upada. Ale walczy, podnosi się i uparcie idzie za Mną dalej!”-wyszeptał umiłowany mój poruszony cały.
Milczałam. Jezus spytał:
“Czy święty Piotr był idealny?”
“Nie był.”
“A święty Paweł? A Mateusz? Byli idealni?”
“No, nie. Nie byli.”
“Ja nie wybieram ludzi idealnych, Monisiu. Wybieram ludzi, którzy mimo grzechów i słabości potrafią Mi zaufać. Na całego! Na full! Ufasz Mi tak?”
“Ty wiesz! Ty wiesz, że… TAK!”-szepnęłam z mocą.
“Wiem. No i o czym była ta cala rozmowa? – spytał Jezus łagodnie.
“O oddaniu!”
“Była to rozmowa o poku…”
Jezus nie dokończył. Nie pozwoliłam Mu skończyć! Zamknęłam Mu usta pocałunkiem! Słodkim i czułym pocałunkiem!
“Masz rację, Monisiu. To jest rozmowa o oddaniu!” – szepnęło SERCE Najdroższe. Trwaliśmy w pocałunku. Mój słodki Jezus i ja. Wciąż trwamy…

Facebook login by WP-FB-AutoConnect