(NIE) MOJE MYŚLI

PRZEŹROCZYŚCI

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo, bardzo. Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam i rozmyślałam:
“Wiesz mój Jezu? Ostatnio czytałam książkę arcybiskupa Grzegorza Rysia ‘Piąta Ewangelia’. Cudna książka! Autor oprowadza czytelników po Ziemi Świętej. I opowiada legendę. Mówi ona, że rodzice Miriam, Anna i Joachim po ślubie długo nie mogli mieć dzieci. I pewnego dnia pocałowali się przy Złotej Bramie w Jeruzalem. Pocałowali się i z tego pocałunku poczęło się dziecko. Dziewczynka. Szczęśliwi rodzice dali Jej na imię Miriam. Z hebrajskiego Miriam oznacza “być pięknym lub wspaniałym”. Z kolei w języku syryjskim znaczy “Pani” lub “orędowniczka, piękna, napawająca radością”. I taka jest! Przeźroczysta! Nigdy nie zatrzymuje uwagi na sobie. Wskazuje na Boga. I jest Nim cała wypełniona. Niepokalane Poczęcie. Jak Ewa w Raju przed grzechem pierworodnym. Piękna, czysta i przejrzysta! Każdy kto na Nią spojrzy wie, że jest Kimś niezwykłym. Może dlatego Józef nie oskarżył Ją o cudzołóstwo, lecz zdecydował, że po cichu Ją oddali. Patrzył na Miriam i wiedział, że Ona nie popełniła by grzechu. Nie wiedział w jaki sposób znalazła się w stanie błogosławionym. Ale wiedział, że nie zdradziła by Go. Słowa Anioła to Józefowi potwierdzają. Od razu bierze Miriam do siebie!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“I Ty jesteś przeźroczysty kochany mój Jezu! Zawsze wskazujesz na TATĘ! Mówisz, że Ty i Ojciec jesteście Jedno. I, że kto widzi Ciebie, widzi i TATĘ. Opowiadasz o Nim. O Jego Miłości, dobroci, miłosierdziu… Jesteś przeźroczysty!”
Przerwałam i spojrzałam Jezusowi głęboko w oczy.
“Spraw, proszę, abym i ja była choć trochę przeźroczysta!” – szepnęłam z mocą.
Jezus uśmiechnął się do mnie z tkliwością.
“Skąd wiesz, że już nie jesteś, Monisiu?”
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja.

Read More