(NIE) MOJE MYŚLI

WIELKIE RZECZY!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem… Ja patrzyłam w mojego Ślicznego jak urzeczona…
“Wielkie rzeczy mi uczyniłeś, kochany mój Jezu! Wielkie rzeczy!!! Mi uczyniłeś! Wciąż czynisz!!!”-szepnęłam z mocą.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Bo uświadomiłam sobie, że powtarzam słowa, które wyśpiewała Miriam! I mogę Jej słowa przyjąć jako moje! Jako moje własne! Ostatnio odkryłam ze zdumieniem, że Magnificat umiem na pamięć, choć nigdy się go świadomie się nie uczyłam. Samo weszło mi w serce… I mogę powiedzieć, że Magnificat, pieśń uwielbienia jest też moim uwielbieniem.
Tak… Wielkie rzeczy czyni mi Wszechmocny! Święte jest Jego Imię!
I usłyszałam szept mego serca:
“Bóg pokornym daje łaskę. W sercach pokornych i cichych znajduje upodobanie. W nich czyni wielkie rzeczy! W sercach szczerych, czystych i prostych. W sercach ludzi kochających Boga. Dla których On i Jego wola jest najważniejsza! Ważniejsza niż życie! Ich też wywyższa, tak jak wywyższył Miriam, pokorną służebnicę. Która uwierzyła Bogu na Słowo. I to Słowo się w Niej poczęło i narodziło. Słowo stało się Ciałem. Najpierw dla Miriam. W Miriam. A potem dla wszystkich, którzy przyjmą Słowo do serca. Którzy będą Nim żyć. Słowo pragnie stawać się Ciałem. W nas. I czynić wielkie rzeczy. W nas. I przez nas!”
Jezus patrzył we mnie głęboko…
“Czynię ci wielkie rzeczy, bo Mi na to pozwalasz, Monisiu kochana!” – wyszeptał z ogniem.

Patrzyłam w mojego ślicznego, słodkiego Jezusa jak w Obrazek…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Facebook login by WP-FB-AutoConnect