JAK MĘDRCY

“Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło
i chwała Pana rozbłyska nad tobą.
Bo oto ciemność okrywa ziemię
i gęsty mrok spowija ludy,
a ponad tobą jaśnieje Pan
i Jego chwała jawi się nad tobą.”
Ile Bożego światła mają dzisiejsze czytania mszalne! Ile blasku, światłości! Ile radości! Jakby dobry Bóg uśmiechał się z nich do nas!
Jakby pragnął opromienić, oświecić i rozgrzać nasze serca…
“Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”
Gdyby król Herod był mędrcem, sam poszedłby do Betlejem i oddałby pokłon Mesjaszowi. Gdyby arcykapłani Jeruzalem i uczeni w Piśmie byli mędrcami zrobiliby to samo. Gdyby byli mędrcami. Herod nie był mędrcem, był głupcem zapatrzonym w siebie, swoją wielkość, bogactwa i władzę. Nowonarodzonego Mesjasza traktował jako wroga, rywala do tronu. A nie jako Dar. Arcykapłani i uczeni w Piśmie znali proroctwa, wiedzieli, że Mesjasz ma się narodzić w Betlejem. Ale gdy przychodzą do nich Mędrcy, poganie ze Wschodu i mówią, że Mesjasz już się urodził, nie robią nic. Nie idą Go powitać. Dla nich Pisma, proroctwa są tylko martwą literą.
A Mędrcy? Według podań pochodzili z Mezopotamii. Byli uczonymi, zapewne bogatymi, może królami. Gdy zobaczyli na niebie gwiazdę, poznali, że zwiastuje ona narodziny Kogoś niezwykłego. Zostawili wszystko, domy, królestwa, bogactwo (zabrali tylko dary dla nowonarodzonego) i wyruszyli. Wyruszyli w nieznane. Szli bardzo długo. Z Mezopotamii do Izraela jest ok 1500 km. Prowadziła ich gwiazda. Mędrcy, prawdziwie poszukiwali, mieli w sobie pasję i pragnienie poznania. Byli otwarci na to, co znajdą. Dlatego gdy gwiazda prowadzi ich do Betlejem i zatrzymuje się nad miejscem gdzie jest Dziecię, a oni wchodzą do domu i widzą Matkę z Dzieckiem na ręku. Zwykły, codzienny widok, nic nadzwyczajnego. Mędrcy nie zniechęcają, nie dziwią się. Padają na twarz i oddają pokłon Dzieciątku. W zwykłej, zwyczajnej postaci Dzieciątka odkrywają Niezwykłego i Nadzwyczajnego, odkrywają Mesjasza. Padają przed Nim na twarz! W Ewangelii napisane jest, że ‘bardzo się uradowali’. Nowonarodzone Dzieciątko Jezus zajaśniało w ich sercach! Odkryli w Nim Słońce! Blask, Światłość Prawdy. Światłość, która oświeca każdego, kto na ten świat przychodzi! Mędrcy na nowo się narodzili! I dlatego też już inną drogą wrócili do domu.
Prawdziwe spotkanie z Chrystusem zawsze raduje, oświeca i zmienia. Raduje i rozświetla serce i zmienia perspektywę patrzenia. Herod, arcykapłani i uczeni w Piśmie mieli okazję, szansę zobaczyć, spotkać i poznać Chrystusa. Nie skorzystali z niej i pozostali w ciemności. Mędrcy ze Wchodu szukali i znaleźli Jezusa. Uradowali się i Nim się zachwycili! I przyjęli Jego światło do serca. Był ich Słońcem.
Jezus jest otwarty dla wszystkich, nie tylko dla wybranych! Dla wszystkich pragnie być Światłem, Słońcem na drogach codzienności. Wystarczy tylko przyjść i oddać Mu pokłon. Jak Mędrcy.

Facebook login by WP-FB-AutoConnect