W MIŁOSNYM MILCZENIU

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach i uśmiechałam się do mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem.
“Jak mogę Ci usłużyć, kochany mój? Jak mogę Cię ucieszyć?” – spytałam z mocą.
Jezus zaśmiał się perliście!
“Służysz Mi, maleńka Moja! Służysz!” – wyszeptał mój umiłowany.
Dał mi do zrozumienia, że wie… Tak, przygotowywałam dla Niego niespodziankę! Ale to dopiero na jutro miała być. A dzisiaj ciiiii…
Udałam oburzenie!
“No, nie! Tobie nawet niespodzianki zrobić nie można! Bo wiesz o wszystkim!!!”-szepnęłam śmiejąc się głośno.
“Można, można! O niczym nie wiem! Nic nie mówię przecież!” – wyszeptał mój Jezus rozpromieniony cały.
“Można?! To OK! Cieszę się!”
Smialismy się chwilę! Potem umilkliśmy. Mój słodki Jezus patrzył tylko we mnie. Zakochany i zachwycony cały… I ja tylko w Niego patrzyłam. Z miłością. Trwaliśmy pełnym bliskości milczeniu. W miłosnym milczeniu… Wciąż trwamy!

Facebook login by WP-FB-AutoConnect