ZASKAKUJĘ I BUDZĘ

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“Jesteś zachwytem i zaskoczeniem, Monisiu! Dla Mnie i dla siebie!”
“Dla Ciebie i dla mnie?!” – szepnęłam zdumiona.
“Sama powiedz, czy wyobrażałaś sobie kiedyś, że będziesz pisać psalmy? ”
Przerwałam Jezusowi gwałtownie!
“Oj tam! Raz ułożyłam coś w rodzaju psalmu, a Ty kochany już wielkie halo robisz!” – prychnęłam oburzona.
Jezus zaśmiał się perliście!
“No dobrze, to powiem inaczej!”
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
“Czy wyobrażałaś sobie, że będziesz pisać dla Mnie bloga? Że będziesz układać modlitwy wiernych i rozważania dla mnie? Że będziesz dla Mnie tańczyć? Czy wyobrażałaś sobie, że będziesz miała Duchowe Dzieci? Że będziesz ze Mną aż tak blisko? Że będziesz ze Mną w tak bliskiej, intymnej relacji? Czy wyobrażałaś sobie, że będziesz miała Moje SERCE na własność?!”- wyszeptał mój umiłowany ogniście.
Patrzyłam w Niego jak wryta!
“No nie! Nigdy bym sobie TEGO nie wyobraziła! To zbyt wielkie i piękne dla mnie! Niemożliwe! Nierealne! Zaskoczona tym wszystkim jestem niezmiernie!” – szepnęłam zachwycona cała.
“Jeżeli jesteś zaskoczeniem sama dla siebie to pomyśl o ile bardziej zaskoczeniem jesteś dla Mnie!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Dla Ciebie??!!”
“Kiedy cię stwarzałem, maleńka, wybrałem dla ciebie najlepsze i najpiękniejsze życie! Pościeliłem je przed tobą jak mięciutki dywan. I jestem zachwycony i zaskoczony gdy widzę, że ty sama wybierasz to co Ja dla ciebie wybrałem. Że Mój wybór jest twoim wyborem! Zachwycasz i zaskakujesz Mnie co dzień!”
Patrzyłam w mojego Jezusa oszołomiona. Nigdy bym w ten sposób nie pomyślała…
“A wiesz co się dzieje gdy czynisz to dla Mnie?” – spytał Jezus łagodnie.
Pokręciłam przecząco głową.
“Budzisz dla Mnie dusze!”
“A jak?”
Mój słodki Jezus patrzył we mnie płonący. A ja zobaczyłam obraz:
Weszłam do wieeelkiej sali. Na środku niej stał tron. Jezus siedział na nim. A wokół Niego klęczeli ludzie. Z twarzami do ziemi. Jezus patrzył na nich z wielką Miłością. Ale w Jego oczach widziałam też ogromny ból. Dlaczego? Bo ci wszyscy ludzie drżeli ze strachu przed Nim. Więcej! Trzęśli się! Bali się Go niezmiernie! Gdyby spojrzeli choć raz na Jezusa zobaczyliby jak bardzo ich kocha, zobaczyliby wielką Miłość. Ale oni bali się podnieść głowy i na Niego spojrzeć… Ukłoniłam się umiłowanemu mojemu Jezusowi i uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha. Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Podeszłam do Niego i usiadłam Mu na kolankach. Jezus przytulił mnie mocno do Siebie.
“Ciebie nie trzeba się bać! Ciebie trzeba kochać!” – szepnęłam z mocą.
“W miłości nie ma lęku, Monisiu!” – wyszeptał Jezus.
Patrzał na ludzi klęczących wokoło i trzęsących się ze strachu.
“Czekaj, kochany! Obudzę ich dla Ciebie!” – szepnęłam i zeskoczyłam z kolan Jezusa.
Podchodziłam do każdego klęczacego, dotykałam dłonią ich pleców i klepałam lekko.
“Ejże! Spójrz na Jezusa i zobacz jak cię kocha!” – mówiłam głośno.
Podchodziłam do każdego, dotykałam, klepałam i mówiłam.
“Ejże! Spójrz na Jezusa i zobacz jak cię kocha!”
Kiedy skończyłam, wróciłam na kolanka Jezusa.
Ludzie jakby budzili się z letargu. Podnosili głowy i spoglądali Jezusowi w oczy. Na ich twarzach malowało się zaskoczenie, zdumienie. Potem radość, szczęście i uwielbienie. W końcu miłość! Jezus patrzył we w nich z wielką Miłością, a oni odpowiadali Mu tym samym! Umiłowany mój wyciągnął rękę i zaprosił wszystkich bliżej do Siebie. Wkrótce wszyscy siedzieli wokół tronu Jezusowego i rozmawiali z Nim! Tron i ja jakby zniknęliśmy. A każdy z tych, którzy przed chwilą klęczeli i trzęśli się ze strachu, siedział teraz u Niego na kolankach! Siedzieli na kolankach u Jezusa, tulili się do Niego i szeptali Mu do SERCA czułości. Jezus odpowiadał im tym samym. Miłością!
Jezus patrzył we mnie głęboko…
“Budzisz dusze dla Mnie, Monisiu kochana! I sprawiasz, że stają się moimi przyjaciółmi!” – wyszeptał z ogniem.
Patrzyłam w mojego ślicznego z miłością i uwielbieniem…

Facebook login by WP-FB-AutoConnect