(NIE) MOJE MYŚLI

TERAZ!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA… Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo.
“Wiesz mój Jezu? Bardzo przemówiła do mnie wczorajsza Ewangelia. Noszę nawet w sercu jakby ciąg dalszy. Obraz jakby… To chyba moja wyobraźnia, fantazja…”
Jezus patrzył mi w oczy łagodnie.
“Opowiedz Mi ten obraz, Monisiu kochana!” – wyszeptał ogniście.
“Ale to moja fanta…”
Nie dokończyłam. Jezus zamknął mi usta pocałunkiem.
“Opowiedz, proszę…”
Spojrzałam w oczy Jezusowi i zaczęłam opowiadać:
“Byłam wśród uczniów na górze. Gdy już wybrałeś Apostołów to gdzieś ich wysłałeś. Inni uczniowie także się rozeszli. Ja zostałam. Stałam w oddali. Ty, mój śliczny modliłeś się. W pewnej chwili przerwałeś modlitwę i spojrzałeś na mnie. Nasze spojrzenia się spotkały. Gestem dłoni dałeś mi znak, abym podeszła do Ciebie bliżej. Podeszłam. I po chwili modliliśmy się razem. Ty i ja.”
Skończyłam opowiadanie. Patrzyłam w oczy Jezusowi, a On się do mnie cudownie uśmiechał. Pomyślałam, że tak samo jak na tej górze…
“Jesteśmy na górze, maleńka!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Nie zrozumiałam o co Mu chodzi.
“Góra to miejsce gdzie Niebo spotyka się z ziemią. Gdzie Bóg spotyka się z człowiekiem. Na górze Mojżesz dostał od Jahwe Dekalog. Na górze Eliasz odkrył i dotknął Boga w lekkim powiewie. Na górze Jezus wygłosił Swoje piękne kazanie i dał ludziom osiem błogosławieństw. Na górze umarł na Krzyżu. Na górze wstąpił do nieba” – szeptałam z mocą.
Jezus patrzył we mnie głęboko…
“Jesteśmy na górze, maleńka! Jesteśmy na górze. JA i ty!” – wyszeptał znów z naciskiem.
Patrzyłam w mojego Jezusa. I On patrzył we mnie. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś! I nagle mnie olśniło!
“Teraz?! Teraz jesteśmy na górze?!”
“Tak, Monisiu. Teraz!”
Patrzyłam Jezusowi w oczy z miłością i uwielbieniem… Tulił mnie w objęciach jak niemowlę…

Read More