Miesiąc: luty 2022

(NIE) MOJE MYŚLI

DO PRZYJACIELA

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem… Leżałam tańcząca bardzo!
“Umiłowany mój Jezu… Mój słodki! Taka jestem zmęczona…”-szepnęłam z trudem.
Bez ceregieli weszłam w Niego i położyłam się na SERCU Najdroższym. Mój umiłowany patrzył we mnie zaskoczony jakby.
“No co, mój Jezu? Sam pozwalasz mi odpocząć na SERCU Twoim. Prawda, pozwalasz mi?”
“Ja nie pozwalam, Monisiu. Ja proszę!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
“Prosisz?!”
Jezus skinął głową twierdząco.
“Prosisz, żebym odpoczęła na SERCU Twoim?!”
“Tak. Proszę!”
W moich oczach pojawiły się łzy! Rozbroił mnie tymi słowami!
“Twoja prośba jest dla mnie rozkazem!”
“Wiem, Moja jedyna. Dlatego proszę!”
Leżałam na SERCU Jezusa i rozmyślałam…
“Wiesz mój Jezu kochany? Uświadomiłam sobie, że teraz zwracam się do Ciebie inaczej niż dawniej. Kiedyś zwracałam się do Ciebie jak niewolnik, jak sługa do Pana. Teraz zwracam się do Ciebie do Przyjaciela. Jak dziecko to Tatusia.”
Jezus patrzył we mnie… Teraz w Jego oczach zobaczyłam łzy. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uwielbieniem… Tak, uwielbieniem!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JESTEM TAJEMNICĄ

Patrzyłam w mojego Jezusa pytająco…
“A gdybym ci powiedział, maleńka, że te wilki to ty jesteś?” – spytał Jezus łagodnie.
“Ja?”
“To była twoja druga, ciemniejsza strona.”
“Ciemniejsza strona?”-spytałam zdumiona.
“Nie oswojona, dzika, nieujarzmiona. Wolna!”
Jezus mówił… a ja słuchałam Go coraz bardziej i bardziej zdumiona!
“I jak natura ciągnie wilki do lasu, tak ciebie ciągnęło nieuporządkowane przywiązanie.”
“Powiedziałeś ‘była’, czy to znaczy, że już nie jest?”
“Oswoiłaś ją. A co oswojone już nie jest ciemne, jaśnieje. I teraz natura ciągnie cię, ale do Nieba!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Wszystko co powiedział było prawdą. Może sobie tego nie uświadamiałam, ale to była prawda.
“Wiesz mój Jezu? Teraz gdy mi o moim wilkach powiedziałeś, dochodzę do wniosku, że chyba wolałabym o tym nie wiedzieć. Moje wilki zostały odarte z tajemniczości. I ja też.”
“Wiesz Moja Monisiu?-wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudownie – twoje wilki nic nie straciły z tajemniczości. I ty też nie. Sama dla siebie jesteś tajemnicą, a tym bardziej dla innych!”
“Może i tak…” – szepnęłam z uśmiechem.
Jezus trzymał mnie w objęciach i tulił do SERCA. Patrzył we mnie cały zakochany i zachwycony cały… Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

MOJA!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“Jak Monisia Jezus…” – wyszeptał Jezus ogniście. Ale nie dokończył. Nie pozwoliłam Mu! Co mój śliczny sobie myśli, że tylko On tak może??! Ja też! Zamknęłam Mu usta pocałunkiem. Słodkim i czułym. Jezus patrzył we mnie głęboko… Objęłam mojego umiłowanego za szyję i przyciągnęłam do siebie. Wtuliłam się w Jezusa całą sobą. Przylgnęłam do ślicznego mojego Jezusa. On objął mnie całą i przytulił mocno do Siebie…
“Moja słodka… Moja słodka…” – szeptał poruszony cały.
Zanurzał mnie w Sobie… Nasze serca objęły się i wtulily się w siebie nawzajem… I wtedy stało się coś niesamowitego! Zamiast dwu serc zobaczyłam jedno, wieeelkie serce! A my, Jezus i ja byliśmy zjednoczeni. Jakby scaleni. Byliśmy jedno.
“Moja! Moja! Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
A ja, nie wiem dlaczego, przypomniałam sobie moje wilki. Czasem o nich myślałam, zastanawiałam się kim, lub czym one są. I w ogóle. Teraz jakbym widziała cztery pary oczu wpatrzone we mnie…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JAK MONISIA JEZUSKOWI…

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością.
“Mój Jezu kochany… Mój słodki… Taka jestem zmęczona!” – szepnęłam z trudem.
“Odpocznij więc kochana! Odpocznij na SERCU Moim!”
“Taaak…”
Nie wiem w jaki sposób opisać to co się stało… Opiszę po prostu. Jezus otworzył się cały dla mnie. A ja weszłam w Niego i położyłam się na SERCU umiłowanym. Po prostu! Pomyślałam że musi bardzo mi ufać, skoro się cały dla mnie otwiera…
“Tak, maleńka. Ufam ci!” – wyszeptał Jezus. Oczy Mu płonęły Miłością…
“Jak możesz mi ufać kochany?! Ja taka słaba i grzesz…”
Nie dokończyłam! Jezus nie pozwolił mi dokończyć! Zamknął mi usta pocałunkiem. Słodkim i czułym…
“Ufam tobie, maleńka Moja!” – wyszeptał z naciskiem i dodał:
“A poza tym ty jesteś dla Mnie otwarta, prawda?”
“No tak! Na oścież!” – szepnęłam z mocą.
“Więc i Ja dla ciebie otwarty na oścież!”
“Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, można powiedzieć” – szepnęłam z lubością.
“Raczej: jak Monisia Jezuskowi, tak Jezusek Monisi!”
Jezus patrzył we mnie rozczulony… A ja uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

CHWYCIŁA ZA SERCE

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Dotykał dłonią delikatnie mój policzek i głaskał go z czułością niezwykłą… Choć dotykał policzek, Jego dotyk sięgał aż do serca. Było mi błogo i słodko i dobrze…
“Przepiękna modlitwa, Monisiu!” – wyszeptał ogniście.
“Dziękuję mój Jezu kochany. Właśnie wczoraj w czasie modlitwy samo mi się ułożyło”-szepnęłam rozpromieniona.
“Cudna!”
“Ale krótka… Króciutka!”
“Nie szkodzi. Ujęła mnie. Chwyciła za SERCE!”
“Naprawdę?!” – szepnęłam zachwycona.
“Naprawdę, maleńka. Naprawdę…” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Dziękuję, kochany, że chcesz we mnie układać!” – szepnęłam z mocą.
“Dziękuję kochana Moja, że mogę w tobie układać!” – Jezus promieniał cały.
Wciąż gładził mój policzek… Patrzyłam w Niego z uwielbieniem. A w sercu mi się układało… Trochę zmieniłam i od nowa ułożyłam:
Trójco Święta, zanurz mnie w Sobie.
Trójco Święta, ukochaj mnie w Sobie.
Trójco Święta, utul mnie w Sobie.
Ty cała jesteś Pragnieniem.
Ty cała jesteś Istnieniem.
Ty cała jesteś Miłością.
Ty cała jesteś Światłością.
Ty cała jesteś Uśmiechem.
Pragnę być Twoim Pragnieniem.
Pragnę żyć Twoim Istnieniem.
Pragnę kochać Twoją Miłością.
Pragnę jaśnieć Twoją Światłością.
Pragnę uśmiechać się Twoim uśmiechem.
Trójco Święta, Tyś cała niepojęta!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

DO TRÓJCY SWIETEJ

“Trójco Święta, zanurz mnie w Sobie.
Trójco Święta, ukochaj mnie w Sobie.
Trójco Święta, utul mnie w Sobie.
Pragnę być Twoim pragnieniem.
Pragnę żyć Twoim Istnieniem.
Pragnę uśmiechać się Twoim uśmiechem.
Kochana Trójco Święta!
Tyś cała uśmiechnięta!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

MIŁOŚCIĄ!

“‘I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.’ Wiesz mój kochany? To ja często jestem wobec samej siebie największym winowajcą. Często o tym rozmyślam. Sobie samej najtrudniej jest odpuścić…”- urwałam na moment i po chwili dodałam:
“Ale odpuszczam, bo co? Jeśli sobie nie odpuszczę, TATA i mi nie odpuści…”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem!
“Jakaś ty piękna, Monisiu! Jak piękna!” – wyszeptał z naciskiem.
Oburzyłam się!
“Ja Ci Jezu kochany o moich grzechach, a Ty, że ja piękna mówisz! W grzechach jestem piękna?! Chyba nie!”
“Jesteś piękna w sposobie w jaki z nimi walczysz!”-wyszeptał Jezus rozpromieniony.
Spojrzałam w Jezusa pytająco!
“Miłością!” – wyszeptał umiłowany mój żarliwie.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć… Patrzyłam w mojego ślicznego z miłością i uwielbieniem.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

POBŁAŻLIWY

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo i bardzo zniechęcona, zawiedziona sobą.
“Przepra…”
Jezus zamknął mi usta pocałunkiem. Słodkim i czułym.
“Nic się nie stało, maleńka Moja. Tyle razy ci to tłumaczę, kochana! Potrzebowałaś tego” – wyszeptał Jezus łagodnie.
“Potrzebowałam?!” – zdziwiłam się.
“Potrzebowałaś, żeby zobaczyć, że nie jesteś idealna.”
“Wiem, że nie jestem! Ale może masz rację, kochany mój Jezu. Może potrzebuję sobie co jakiś czas sobie o tym przypomnieć. Tu mnie boli…” – szepnęłam ze smutkiem wskazując na serce.
“Do rana przestanie. Obiecuję, Monisiu Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem i uśmiechnął się do mnie cudownie.
Odpowiałam umiłowanemu mojemu delikatnym uśmiechem. Pomyślałam, że jest wobec mnie za bardzo pobłażliwy. Ja sama wobec siebie taka pobłażliwa bym nie była. Przeciwnie! Ale z drugiej strony dobrze, że mój słodki jest teraz pobłażliwy i miłosierny. Mam czas, aby się ma wracać. Kiedy przyjdzie sądzić, już czasu nie będzie.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego… Odpoczywałam w Jego ramionach. I rzeczywiście serce już mnie nie boli.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ABY PODNIEŚLI GŁOWY!

Często nachodzą mnie myśli, że rozważanie, które układam są oderwane od rzeczywistości, że mówią o czymś idealnym, doskonałym, a tym samym nierealnym.
“Piszesz z Mojej strony, Monisiu, jak Ja to wszystko widzę”-wyszeptał Jezus z ogniem.
“No pewnie. Przecież Cię znam, mój Jezu! I chcę o Tobie opowiadać!” – szepnęłam z mocą. Ale zaraz pomyślałam, że z mojej strony to bezczelność i spuściłam głowę zawstydzona. Jezus natychmiast podniósł ją do góry. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem.
“A gdzie Mnie poznałaś, Monisiu, skoro jak twierdzisz, Mnie znasz?!” – zapytał ogniście.
“Nooo… Poznaję Ciebie z czytania Pisma Świętego, na modlitwie i po tym jak działasz w moim życiu!” – szepnęłam odważnie.
“A twoje życie oderwane jest od rzeczywistości, maleńka?”
“No, nie! Choć często mam poczucie, że jest oderwane! Oj… Tak mną zakręciłeś kochany, że już nic nie wiem!”
Jezus patrzył we mnie głęboko i ja w Niego patrzyłam… I nagle oboje wybuchnęliśmy śmiechem!!! Głośnym, radosnym, perlistym! Smialismy się długo. Gdy skończyliśmy, Jezus patrzył we mnie z czułością niezwykłą…
“Dzisiejsi ludzie bardzo często są zapatrzeni w ziemię, skupieni na doczesności. Chcę, aby przez twoje teksty, Monisiu, podnieśli głowy, spojrzeli w Niebo i za nim zatęsknili!” – wyszeptał Jezus z ogniem i lubością jednocześnie.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć… Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z uwielbieniem…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

WLASNOŚĆ

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem… Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskałam go z czułością.
“Mój kochany… mój słodki Jezu…” – szeptałam.
Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco i przytulił do Swego policzka. Potem położył na SERCU Swoim.
“Zobacz, Monisiu, jak ONO cię kocha!”
Czułam bicie SERCA Najdroższego… Zaczęłam dłonią JE głaskać, pieścić… najczulej jak potrafiłam.
I nagle! Ani się nie obejrzałam… Znalazłam się na SERDUSZKU kochanym! Cała! Leżałam na NIM jak na mięciutkiej i bardzo wygodnej Poduszce!
“SERCE Moje tak traktuje Swoich Przyjaciół. Tych, w których sobie Upodobało! Tych, którzy są JEGO właściwością! Pociąga ich ku SOBIE!” – wyszeptał Jezus z lubością.
“Ahaaa…”-uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
“ONO jest twoją Własnością, a ty, maleńka, JEGO!”
“Tak!”
Ucałowałam SERCE Najdroższe. Biło tylko dla mnie, a moje maleńkie serce moje biło tylko dla NIEGO…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

OGNISTY

“Cierpisz bardzo, mój Jezu maleńki…?”-spytałam, ale było to raczej stwierdzenie faktu niż pytanie.
“Bardzo, najmilsza. A ty bardzo cierpisz?” – spytał Jezus z czułością.
“Wczoraj bardziej, dziś trochę mniej… Daj mi proszę Twoje cierpienie. Nie chcę, żeby Cię bolało!”
“Dać ci całe moje cierpienie?! To niemożliwe, maleńka. Nie wytrzymałabyś!”
“To chociaż trochę. Kocham Cię Jezu i nie chcę, żebyś cierpiał!” – szepnęłam z mocą.
Jezus patrzył we mnie płonący cały…
“Gdy słyszysz, że twoje Dzieci cierpią prosisz Mnie maleńka, abym dał ci ich cierpienia, a ich, żeby nie bolało…”-wyszeptał Jezus zdradzając naszą tajemnicę. Ale widać musiał.
“Tak. Moje maleńkie Dzieci są czasem ciężko znoszą cierpienia. Ja przez tyle lat się z nim już oswoiłam. Zahartowana jestem. A przede wszystkim kocham Je i nie chcę, żeby cierpiały!”
Jezus, który jeszcze przed chwilą był bardzo smutny, teraz rozpromienił się cały! Rozświetlił się! Rozjaśnił uśmiechem!”
“Już Mnie mniej boli, Monisiu kochana! Ty to sprawiłaś. To dzięki tobie!!!”-wyszeptał Jezus ogniście.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem, tulił do SERCA Swego. I patrzył we mnie ognisty!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

WIEM!

“No widzisz, maleńka, cztery już ułożyłaś!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Tak! Jeszcze dwadzieścia sześć!” – zaśmiałam się wesoło i dałam umiłowanemu siarczystego buziaka.
Jezus zaśmiał się perliście!
“Jak ułożyłaś cztery to i dwadzieścia sześć ułożysz!”
“Raczej Ty ułożysz, kochany mój Jezu! Bo to Ty we mnie układasz!” – szepnęłam z mocą.
“A opowiedz jak układasz, Monisiu! – wyszeptał Jezus jakby nie słyszał moich słów.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha i zaczęłam opowiadać:
“Najpierw czytam czytania mszalne. Czytałam powoli, uważnie. Jedno zdanie nawet kilka razy czytam. Zwracam uwagę na każde słowo, przecinek i kropkę. Nawet kilkanaście razy na dzień czytam. Wbijam sobie do głowy i serca. Na drugi dzień słucham kilku komentarzy, czytam artykuły, żeby zrozumieć o co chodzi w czytaniach, bo często kiedy czytam po raz pierwszy, nie bardzo rozumiem. Czytam też dlatego, żeby wiedzieć na co uwagę zwrócić. Na trzeci dzień znów czytania czytam. Też kilka razy dziennie. Na czwarty dzień robię sobie wolne, już nic nie czytam, ani nie słucham. Tylko rozmyślam… I w nocy mi się samo układa…”
Urwałam na moment, a po chwili dodałam:
“Wiesz mój Jezu? Wydaje mi się, że jedno rozważanie odstaje od trzech innych. Bo w tych trzech skupiam się czytaniach, a to jedno od razu jest o życiu ludzkim. Ale doszłam do wniosku, że na razie poprawiać nie będę. Może jeszcze kilka ułożę o życiu i nie będzie odstawać. A jak będzie to jak skończę wszystkie i tamto będzie odstawać wtedy ułożę je jeszcze raz, inaczej.”
Jezus słuchał zamyślony.
“I wierzysz już, że ci się uda, maleńka?” – spytał badawczo.
“Czy wierzę? Wiem, że z Tobą, Jezu mój kochany, mi się uda!”
“Wierzysz?”
“Nie wierzę. Ja to wiem. Po prostu wiem!”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Jak w obrazek!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

NAJSŁODSZE!

“Opowiedz mi proszę o Sobie, kochany!”-szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
“Opowiem ci o tobie, Monisiu kochana!”
“No… jeśli chcesz, dobrze.”
“Jesteś piękna i dzielna…”
Patrzyłam w mojego Jezusa znudzona. Tyle razy to od Niego słyszałam…
“I słodka!” – dokończył Jezus nie patrząc na moje znudzenie.
“Słodka?!” – ożywiłam się.
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechał.
“Jestem słaba i…”
Tym razem Jezus przerwał mi gwałtownie!
“Co wcale nie przeszkadza, żebyś była słodką!”
“A co to znaczy, że jestem słodka?”
“Przynosisz słodkie owoce.”
“Słodkie owoce?”
“Najsłodsze!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
“I co z nimi robisz, mój Jezu?”
“Zbieram w Skarbczyku Słodyczy i daję je potrzebującym!”
Patrzyłam w mojego zdumiona! I bardzo uradowana!!!
“To Ty mnie karmisz Swoją słodyczą mój Jezu kochany! Dlatego przynoszę takie owoce!”
“Najsłodsze!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. A na sercu mi było znów dobrze błogo i słodko i dziwnie…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ZANURZA I TULI

Jezus mój śliczny nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie. Zakochany… Patrzyłam w Niego z uwielbieniem i miłością.
“Co Ty ze mną robisz, mój słodki Jezu? Co Ty ze mną robisz… Z jednej strony jest mi na sercu bardzo dobrze, błogo i słodko. A z drugiej… dziwnie! Nie potrafię znaleźć słowa, aby to określić… Dziwnie i tajemniczo…” – szepnęłam z mocą. Patrzyłam Jezusowi w oczy. On wiedział o co mi chodzi.
“Zanurzam cię w Sobie, maleńka Moja! Zanurzam cię coraz głębiej. Jak chciałaś” – wyszeptał Jezus z łagodnością bezbrzeżną.
“A, to dobrze! Bardzo się cieszę!”
Rzuciłam się Jezusowi na szyję. Ucałowałam Go serdecznie… I przytuliłam do siebie. Jezus objął mnie całą i przytulił do Siebie… Tulił mnie mocno. Z miłością i czułością… Delikatnie, a jednocześnie mocno bardzo. Przylgnęłam do Niego całą sobą. Trwaliśmy SERCE przy sercu. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego… Miała prostą i bez żadnych przeszkód drogę. Jezus mnie tulił. A ja pomyślałam, że jak byłam młodsza, bardzo potrzebowałam i pragnęłam, żeby ktoś mnie przytulił. Jednak takiego przytulenia nie dostawałam. Teraz dostaję je. Jezus mój śliczny tuli mnie do Siebie. Tak jakby chciał mi ten brak przytulenia wynagrodzić…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ON BARDZIEJ!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim…
“Uwielbiam cię, Moja Monisiu! Uwielbiam cię!” – wyszeptał poruszony niezmiernie. Oczy Mu się zaszkliły, ale patrzył we mnie rozpromieniony, promienny i rozradowany. W oczach mojego ślicznego widziałam oczarowanie… Patrzył we mnie jak urzeczony! Patrzyłam w mojego Jezusa speszona i zakłopotana… Nie mogłam wytrzymać tego spojrzenia umiłowanego mojego. Wiedziałam, że na nie nie zasługuję. Spuściłam głowę zawstydzona… Jezus natychmiast podsunął Swoją dłoń pod mój podbródek i delikatnie, ale stanowczo podniósł moją głowę do góry. Patrzył mi w oczy głęboko… Potem zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czule i słodko i gorąco. I bardzo śmiało.
“Uwielbiam cię Monisiu kochana!” – wyszeptał z ogniem i naciskiem.
“I ja Cię uwielbiam, mój słodki!” – szepnęłam z mocą.
“Ja ciebie bardziej!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
Znów zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie całował… Całował całym Sobą. A ja rozmyślałam, że, mnie, takie wielkie NIC, aż tak bardzo wywyższa!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

A JAK INACZEJ?

“Wejdź głębiej, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości. Patrzył we mnie z czułością i lubością…
“Mam wejść głębiej? Gdzie? W Ciebie?!” – szepnęłam zdumiona.
“Tak. Zapraszam cię, maleńka!”
“Ale ja sama z siebie nic… kochany mój Jezu! Ty zanurz mnie w Siebie! Ja sama z siebie nic…”
“To właśnie chciałem usłyszeć, miła Moja! Cieszę się, że wiesz o tym!”
“A jak inaczej, mój Jezu? Jak inaczej?”
Leżałam w objęciach Jezusa. A On zanurzał mnie w Sobie. Zatapiał w Miłości i czynił z Sobą jedno…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ZACHWYCONY TATA

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił mnie mocno do SERCA. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. A moje serce szeptało:
“Uwielbiam Cię Jezu kochany! Uwielbiam Ciebie, mój Jezu słodki! Uwielbiam Cię! Pragnę Ciebie uwielbiać całym moim sercem i całym życiem!”
Jezus patrzył we mnie z czułością, poruszony cały.
“I uwielbiasz, maleńka Moja! A Ja twe uwielbienie składam TACIE w ofierze!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Patrzył we mnie. Oczy Mu płonęły! Patrzyłam w mojego umiłowanego, ślicznego Jezusa oszołomiona Jego słowami…
“I podoba Mu się…?”- spytałam nieśmiało.
“Baaaaaardzo! Jest zachwycony tobą, maleńka!” – Jezus promieniał.
“Cieszę się bardzo, że TACIE się podoba. Pragnę Mu się podobać!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. W miłosnym milczeniu… Mój słodki Jezus i ja.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ZAPRASZAM!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA… Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości.
“Ty, mój Jezu jesteś moim Światłem i moją siłą. Ja sama z siebie nic…” – szepnęłam z trudem.
“Im więcej Mnie w tobie, Monisiu tym więcej mogę zdziałać przez ciebie. Zobacz ile przez ciebie działam. Tyle Mnie jest w tobie!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
“Dużo!”
“Bardzo dużo, maleńka!”
“Taaak! A może być jeszcze więcej, mój Jezu kochany?”
“Zawsze może być więcej, Monisiu!”
Patrzyłam w mojego Jezusa i On patrzył we mnie…
“To ja pragnę Ciebie w sobie jeszcze więcej. Zapraszam serdecznie jeśli chcesz!”
Spojrzenie Jezusa przenikało mnie na wskroś…
“Pragnę! Monisiu maleńka Moja, pragnę!”
Objęłam mojego ślicznego i przytuliłam mocno do siebie!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

POKAZAŁ!

“Ty to jednak jesteś Niemożliwy, mój kochany Jezu!” – szepnęłam z mocą, a oczy mi błyszczały z radości.
“A co, maleńka Moja? – zaśmiał się Jezus cudownie – Nie rozumiałaś, a Ja właśnie chciałem, abyś rozumiała! Chciałem ci pokazać jak świecisz!”
I pokazał! Wczoraj dostałam od mojej Duchowej Córeczki taką wiadomość:
“Nie proszę byś rozumiała ale potwierdzam :”Jesteś lampą dla innych!”
Dla mnie jesteś lampą. Odbijasz Jego światło. Dlatego tak Ci ufam.
Oswoiłaś mnie jak lisa z Małego Księcia i teraz spoczywa na Tobie odpowiedzialność za moje życie. Ale nie tylko, bo mam wielu braci i wiele sióstr. A Ty w swojej wielkości serca tę odpowiedzialność skutecznie przerzucasz na Jezusa i właśnie dlatego, że znikasz w Nim i w Nim zanurzasz Twoje Duchowe Dzieci, stajesz się lampą, której “nie stawia się pod korcem lecz na świeczniku” , aby Jego obecność, którą widać w Twoim życiu, świeciła WSZYSTKIM LUDZIOM BEZ WYJĄTKU!”
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem.
“Miękko mi się na sercu zrobiło kiedy to czytałam… Co prawda później naszła mnie myśl, że to może jest napisane na wyrooo…”
Nie dokończyłam! Jezus zamknął mi usta czułym i słodkim pocałunkiem.
“To święta prawda, Monisiu! Chcę, żebyś o tym wiedziała!” – wyszeptał Jezus ciągle mnie całując.
“Dziękuję mój Jezu! Dziękuję!” – szepnęłam obezwładniona Jego Miłością.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem, tulił do SERCA i wciąż całował…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JAK LAMPA

Leżałam w objęciach Jezusa obolała bardzo i bardzo zmęczona. Umiłowany mój Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie poruszony niezmiernie…
“Tańczymy, kochany mój Jezu”-szepnęłam z trudem wielkim.
“Tańczymy, Moja słodka. Uwielbiam z tobą tańczyć!” – wyszeptał Jezus ogniście.
“I uwielbiam tańczyć z Tobą! Wiesz, mój Jezu? Są takie chwile, w których wydaje mi się, że nic nie robię. Tylko cierpię i nic więcej. Ale ofiarując Tobie to cierpienie mam poczucie, przekonanie, że moje życie ma sens.”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
“Ma sens, najmilsza Moja! Jesteś lampą dla innych!” – wyszeptał z ogniem.
“Lampą?” – spytałam zdziwiona.
“Tak. Świecisz jak lampa!”-wyszeptał Jezus z naciskiem i cudnym uśmiechem jednocześnie.
Nie rozumiałam tego. Ale ok, nie muszę wszystkiego rozumieć.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w JEGO bicie. Tańczyliśmy razem, SERCE przy sercu…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

BARDZO DOBRZE!

Leżałam w objęciach Jezusa rozpromieniona cała! Tańczyłam bardzo. Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Patrzył we mnie zakochany na zabój! Trwaliśmy w miłosnym milczeniu… patrząc w siebie nawzajem.
“Wiesz mój Jezu?” – szepnęło moje serce.
“Mhm?”
“Bardzo lubię… Nie tyle pisać rozważania ile czytać! Czytać Twoje Słowo. Karmić się Nim. Smakować… Zagłębiać się w nie. Zanurzać…”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie bardzo! A moje serce szeptało dalej:
“Sorki, że ja ostatnio tyle gadam o rozważaniach. Ale czym żyję tym z Tobą się dzielę!”
“Bardzo dobrze, maleńka Moja!” – szepnęło SERCE Najdroższe.
Mój maleńki, słodki Jezus patrzył we mnie z lubością…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

MÓJ JEZUS!

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany cały.
“Odpocznij teraz maleńka Moja. Odpocznij. Zasłużylaś”-wyszeptał z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. I zamknęłam oczy… Leżałam tak chwilę. Jednak zaraz otworzyłam oczy.
“Wiesz mój Jezu? Gdy czytałam o Twojej modlitwie w Ogrójcu… Ty zwracasz się do Boga ‘Mój Ojcze’. Ja się zwracam do Ciebie ‘mój Jezu’. Gdy sobie o tym pomyślałam ucieszyłam się bardzo! A na sercu zrobiło mi się tak błogo i miękko…”
“Cieszę się, że to zauważyłaś, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus z czułością niezwykłą.
“Zauważyłam. Trudno tego nie zauważyć…” – szepnęłam nieśmiało.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością.
“Moja maleńka…”
“Mój Jezu…”
Tak szeptały nasze serca. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ROZWAŻAĆ!

“Dwa razy próbowałam ułożyć i za każdym razem wiedziałam, że jest nie tak…”-szepnęłam patrząc Jezusowi w oczy ze smutkiem.
Umiłowany mój Jezus patrzył we mnie… Miłość i czułość sama.
“Bo nie masz opowiadać, tłumaczyć, ale rozważać. Rozważać, Monisiu kochana. Masz wejść w czytania, w głąb. I rozważać. I te rozważania mają być twoje, osobiste. Już tyle razy układałaś je na blogu. Dasz radę, maleńka Moja!”-wyszeptał Jezus z ogniem. I po chwili dodał:
“Zresztą już ułożyłaś!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“Tak! Samo mi się ułożyło kiedy leżałam w łóżku! Tylko teraz napisać.”
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością.
“Pięknie będzie!”-wyszeptał ogniście.
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z uwielbieniem i zachwytem…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JEGO MIŁOŚCIĄ JESTEM

Jezus mój śliczny nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i tulił do SERCA. Patrzył we mnie z tkliwością… Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem i zachwytem! Dotykałam dłonią Jego policzek i głaskalam go z czułością…
“Mój kochany… Mój kochany…” – szeptałam z miłością.
“Jesteś bardzo dzielna, Monisiu kochana. Bardzo dzielna!” – wyszeptał Jezus ogniście. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim…
“Uwielbiam Cię Jezu, wychwalam! Wysławiam Ciebie! Moje serce Ciebie uwielbia! Wychwala! Wysławia! I błogosławi! Dla Ciebie wszystko! Jesteś moim szczęściem i moją radością!” – szepnęłam rozpromieniona cała.
“Jesteś Moją miłością, maleńka Moja! – wyszeptał Jezus.
Patrzył we mnie jak w obrazek… A ja rozmyślałam…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

OBLUBIENIEC – ULUBIENIEC!

Leżałam w objęciach Jezusa. Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem. Pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie… Miłość sama! Patrzyłam w mojego ślicznego bezradna i bezbronna wobec Jego Miłości… wielkiej Miłości, którą mnie obdarza… Wiem, całkowicie na Nią nie zasługuję i nigdy nie zasłużę. Umiłowany uśmiechał się do mnie błogo. Dotykał dłonią mój policzek i głaskał go z czułością niezwykłą. W pewnej chwili Jezus położył moją głowę na SERCU umiłowanym.
“Tu będzie ci wygodnie, maleńka Moja. Odpocznij teraz…” – wyszeptał z ogniem.
Ucałowałam SERCE Najdroższe, zaczęłam JE delikatnie głaskać i pieścić. Oczy mi się zamykaly… Zasnęłam szybko. Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy. Jezus patrzył wciąż we mnie z czułością i zachwytem.
“Ty mój Jezu kochany czynisz wszystko czego sobie życzę. I ja zrobię wszystko czego Sobie życzysz!” – szepnęłam z mocą.
“Jesteś Monisiu oblubienicą i ulubienicą Moją!”
“Ty mój Oblubieniec i ulubieniec!” – uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
Umiłowany mój patrzył we mnie z błogością…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ZDOBĘDZIEMY!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie… Na Jego twarzy i w oczach malowała się czułość i tkliwość, i błogość… Zachwyt i duma. Leżałam w Jego objęciach tańcząca i pieściłam SERCE Najdroższe.
“Moja śliczna Alpinistko…” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Zaśmiałam się perliscie! Uszczęśliwiona cała!
“Tak! Jestem Twoją alpinistką!”
Przedwczoraj pomyślałam o czekającym mnie zadaniu, że jest ono jak wieeeeelka góra. I naszły mnie wątpliwości i jakieś niepokoje, strachy, że to za trudne dla mnie. Że nie dam rady itd, itp. Napisałam o tym mojemu Duchowemu Synkowi. I jak tylko o tym napisałam, strach i wątpliwości uciekły! A moje serce zalał blogi pokój i szczęście… Nie czekałam już prawdę mówiąc na odpowiedź Syna. Wystarczyło mi, że podzieliłam się obawami. Syn niedługo potem napisał: “Zawsze dawałaś i to z powodzeniem. Jeśli chodzi o mnie to nie mam obaw. Wiem tylko, że dużo wysiłku w to będziesz wkładała 💙💙💙”
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem.
“Tak, jestem Twoją alpinistką! Nie mam żadnego zabezpieczenia. Właściwie to Ty jesteś moim Zabezpieczeniem! I razem zdobędziemy tę górę!”
“Zdobędziemy, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha! Tańczylismy w intymności i bliskości bez granic!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

OFIAROWANIE

Dziś Miriam i Józef przynoszą Dzieciątko Jezus do Świątyni w Jeruzalem. Przynoszą Je przedstawić i ofiarować Bogu. Wypełniają w ten sposób przepisy Prawa Mojżeszowego. Każdy pierworodny syn ma być ofiarowany Jahwe.
I my mamy także wnieść Jezusa do świątyni naszych serc. Uczynić Go Panem naszego życia! Gdy Go wniesiemy, On ofiaruje się za nas Bogu Ojcu. Będzie żertwą ofiarną, ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. Będzie nas uświęcał i przedstawiał dobremu Bogu. On, Jezus płonie z miłości do nas! I pragnie spalać się za nas! Pragnie być naszym Światłem na drogach codzienności. Jak świeca gromniczna zapalana i stawiana w oknie w czasie burzy. Jezus chce być takim światłem na zakrętach, w burzach i zawirowaniach naszego życia. Łaknie i zaprasza, byśmy wszystkie sprawy odnosili do Niego. Byśmy Jemu ofiarowali przede wszystkim naszą miłość. Nasze sukcesy i porażki, nasze radości i zmartwienia. Jezus chce przechodzić je z nami. Pragnie byśmy głosili Go światu. Ogłaszali Jego zbawienie, jak starzec Symeon w Świątyni jerozolimskiej. W końcu pragnie być chwałą naszego życia. Teraz i w wieczności!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

NIEMOŻLIWE!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i tulił do SERCA. Patrzył we mnie słodko… Usmiechalam się do mojego ślicznego od ucha do ucha. Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością… Milczeliśmy. Nasze usta milczały, ale serca rozmawiały:
“Ten mail, który w sobotę napisałam i wysłałam, pomógł. I wygląda na to, że już niedługo będę układać rozważania do czytań mszalnych. Może już w tym tygodniu dostanę czytania!”
“Mail pomógł. Dlaczego miał nie pomóc?”
“Bo już kilka razy… A teraz – dzięki Tobie, wiem!”
Posłałam Jezusowi siarczystego buziaka!
“Tylko wiesz… Jak będę układać rozważania dla Oremusa to nie będę układać tu. Nie dam rady.”
“Oczywiście, maleńka. Trzeba robić jedno ale dobrze. Na dwa fronty się nie da!”
Teraz Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Czule i słodko i gorąco!
“To co się dzieje, wydaje mi się niemożliwe, nierealne… Nachodzą mnie myśli, że nie dam rady, że jestem za głupia, nieoczytana, mało elokwentna… Ale jednocześnie wiem, że z Tobą dam radę!”
Jezus patrzył we mnie płonący… Głęboko we mnie patrzył. I zobaczyłam obraz:
Stałam w jakimś jeziorze. Po pas w wodzie. Jezus stał przy mnie. Ja co chwilę wkładałam rękę do wody i wyciągałam z niej… stokrotki! Świeże u soczyste stokrotki! Dawałam je Jezusowi. Za chwilę znów zanurzałam rękę, wyciągałam stokrotkę i dawałam Jezusowi. Zanurzałam, wyciągałam, dawałam. Umiłowany śledził każdy mój ruch.
“Stokrotki wyciagane z wody?? Przecież to niemożliwe!” – szepnęłam z mocą.
“Ze Mną czynisz to co po ludzku wydaje się niemożliwe, maleńka Moja!”
Jezus patrzył we mnie z lubością…

Read More
Facebook login by WP-FB-AutoConnect