BEZ SŁÓW

Leżałam w objęciach Jezusa uśmiechając się do Niego radośnie. Dotykałam dłonią policzek ślicznego mojego i głaskalam go z czułością.
“Wiesz mój Jezu? Coraz częściej nie potrzebuję z Tobą rozmawiać. Nie dlatego, że nie chcę, albo, że nie mam o czym! Chcę i mam! Nie potrzebuję z Tobą rozmawiać, bo… Pragnę być z Tobą. Po prostu być! W milczeniu. Być!”
Umiłowany mój Jezus patrzył we mnie płonący! Z lubością patrzył!
” Wypowiedziałaś Moje pragnienie, maleńka! Pragnę z tobą być! Rozumiemy się bez słów, prawda?!”-wyszeptał z tkliwością niesamowitą.
Pokiwałam głową twierdząco. Wpatrywalam się w Jezusa… I zrozumiałam, że mój śliczny zaprasza mnie do jeszcze większej bliskości i intymności.
“Chcesz…?!” – szepnęłam nieśmiało.
“Pragnę, Monisiu kochana! Pragnę!” – wyszeptał Jezus ogniście.
“Pragnę!” – szepnęłam zachwycona.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. Z miłością…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.