NAJTRUDNIEJSZE I NAJWAŻNIEJSZE

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Patrzyłam w oczy umiłowanemu mojemu głęboko.
“Jak mogę Ci usłużyć, kochany mój Jezu?” – spytałam z trudem. Po chwili wyrwało mi się z głębi serca:
“O, Jezu… jaka jestem zmęczona…”
Jezus wtulił mnie w Siebie jeszcze bardziej i patrzył we mnie w miłosnym milczeniu.
Pomyślałam, ze smutkiem, że u mnie duch ochoczy, ale ciało słabe…
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czule i słodko i gorąco…
“Jesteś cała we Mnie i cała dla Mnie, Monisiu. To wystarczy.”-wyszeptał z ogniem. Potem przez chwilę milczał.
“Jesteś cała dla Mnie, żyjesz cała dla Mnie. Każdego dnia i nocy jesteś dla MNIE. To najtrudniejsze i najważniejsze!”- wyszeptał Jezus z ogniem.
Wtulił mnie w Siebie. W Miłość…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.