(NIE) MOJE MYŚLI

PASJA MIŁOŚCI

Spałam… To znaczy nie wiedziałam, że śpię, potem się dowiedziałam. Byłam w katedrze wawelskiej. Siedziałam na wózku pod figurą Czarnego Chrystusa wiszącego na krzyżu. Wpatrywalam się w Jego Oblicze… Oczy miał zamknięte… ale nie wyglądał, że cierpi. Wyglądał jakby spał. Patrzyłam w Niego z tkliwością. W pewnej chwili Jezus otworzył oczy i uśmiechnął się do mnie cudownie… I ja uśmiechałam się do mojego ślicznego… I tak trwaliśmy razem we wzajemnym zapatrzeniu i uśmiechu… Patrzyłam, patrzyłam… I nagle mnie olśniło! To jest mój Jezus! To mój Jezus! Gdy sobie to uświadomiłam, uniosłam się w górę i znalazłam się blisko twarzy Chrystusa. Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z czułością….
“To Ty! To Ty wypatrujesz się we mnie! Ciągle się wpatrujesz!”
“To Moja pasja, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus z lubością.
“Pasja?!” – szepnęłam zdumiona i zachwycona jednocześnie.
“Pasja Miłości!” – Jezus patrzył we mnie ogniście.
“Pragnę by była i moją pasją!”
“A może już jest, maleńka! Może już jest!”
Patrzyłam w umiłowanego mojego. Karmił mnie Swoim Ciałem i wpatrywał się we mnie z pasją…

Read More