Miesiąc: sierpień 2022

(NIE) MOJE MYŚLI

ZAWSZE MOGĘ NA WAS LICZYĆ!

Leżałam w objęciach Jezusa i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!
“Choroba mnie chciała dorwać, prawda, mój Jezu?”
Jezus zaśmiał się cudnie!
“Chciała, ale nie dorwała. Przegnaliśmy ją!”
“Tak! Ty i moje Duchowe Dzieci, modlitwą za mnie. Dziękuję Wam baaardzo!” – szepnęłam rozpromieniona cała. I zaraz dodałam:
“Nie chciałam zawieźć mojego Duchowego Syna – tatę. On nastawiony jest bardzo na ten wyjazd. A tu byłby klops! Pobiorę jeszcze lekarstwo i do niedzieli pewnie mi całkiem przejdzie!”
“Przejdzie, maleńka Moja. Przejdzie” – wyszeptał Jezus ogniście i pocałował mnie w czoło.
“A na Tobie mój Jezu i na moich Duchowych Dzieciach nigdy się nie zawiodłam! Dziękuję Wam baaaaaardzo! Zawsze mogę na Was liczyć!” – szepnęłam z mocą i entuzjazmem.
“Jak my na ciebie, Monisiu kochana!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim. Patrzyłam w Niego z uwielbieniem. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego.
“Odpocznij teraz maleńka Moja…” – wyszeptał Jezus z tkliwością.
“Dobrze umiłowany mój!” – szepnęłam.
Odpoczywam w moim Jezusie…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

WYTRZYMAMY!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja. Tańczyliśmy całą noc. Prawie w milczeniu. Raz tylko się odezwałam, gdy bardzo mnie bolało:
“Nic, nic, kochany! Damy radę. Wytrzymamy. Za kochane moje Duchowe Dzieci! Za Dzieciaki!”
“Wytrzymamy! Za Dzieciaki!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Patrzył we mnie poruszony i wzruszony cały.
Teraz zmęczona jestem bardzo. Odpoczywam w umiłowanym moim Jezusie. Odpoczywam i tańczę bardzo jednocześnie.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JUŻ?!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“Jakaś ty piękna, Monisiu!” – szeptał mój śliczny z lubością.
“Dzięki Tobie, mój Jezu kochany. Ty mnie upiększasz, Sobą!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie!
“A pamiętasz, maleńka Moja jak na początku nie chciałaś uznać swego piękna? Nie widziałaś go w sobie? Nie chciałaś Mi uwierzyć?”
“Tak, wtedy go w sobie nie widziałam. Myślałam, że mówisz na wyrost. Teraz Ci wierzę.”
“A widzisz je w sobie?”
“Nie…”
“Szkoda, że nie widzisz…” – wyszeptał Jezus ze smutkiem.
Spojrzałam w oczy Jezusowi i zaśmiałam się radośnie!
“No, może trochę widzę!” – szepnęłam przekornie.
Jezus zaczął się śmiać i mnie łaskotać! Ja też się śmiałam! Smialismy się oboje, mój Jezus i ja!
Po jakimś czasie Jezus już przestał mnie łaskotać. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim…
“A to Źródło Miłości naprawdę jest moje? Należy do mnie?” – spytałam nieśmiało.
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechnął.
“Będę przyprowadzać do Niego moje Dzieciaki. Będę Je do Niego prowadzić!” – szepnęłam z mocą.
“Już Je prowadzisz, maleńka!”
“Już?!”
Jezus znów skinął głową twierdząco i patrzył we mnie ogniście.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

CO MAM CI WYBACZYĆ?!

Leżałam w objęciach Jezusa i głaskalam go z czułością po policzku.
“Mój kochany… mój kochany…”-szeptałam z miłością.
“Moja najmilsza!” – wyszeptał Jezus patrząc we mnie ogniście. I pocałował mnie w czoło. Zaraz też dodał:
“Pójdź za Mną!”
Jezus patrzył mi w oczy głęboko. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
Nagle znalazłam się w ciemnym tunelu. Widziałam tylko blade światło z przodu. Na jego tle widniała ciemna Postać. Szła przodem, a ja szłam za Nią. W pewnym momencie zorientowałam się, że tunel nie ma podłogi! Że zamiast niej jest jakaś dziurawa, drewniana kładka. Musiałam patrzeć gdzie stąpam, żeby nie wpaść do dziury! Ja jednak nie patrzyłam pod nogi. Patrzyłam w Postać idącą przede mną. Szłam pewnie.
Doszliśmy do jakiejś skały. Postać przykucnęła, ja też.
Ze skały sączyło się coś w rodzaju wody, ale nie była to woda. Czułam się bardzo szczęśliwa! Zalewała mnie błogość…
“A co to jest?” – spytałam zaciekawiona.
“Źródło Mej Miłości. Stąd wypływa. Tobie JE oddaję! To Mój Dar dla ciebie.”
Wstałam, Jezus wstał także. Objęłam umiłowanego całą sobą i ucałowałam Go serdecznie!
“Wybacz, mój Jezu! Ale ja nie chcę Darów, prezentów od Ciebie! Chcę Ciebie! Tylko Ciebie! Pragnę Ciebie! Ty jesteś dla mnie największym Darem! Najcenniejszym Prezentem od TATY! Wybacz mi Jezu, ale nie chcę prezeeee…”
Jezus przerwał mi gwałtownie! Zamknął mi usta pocałunkiem! I patrzył we mnie płonący żarliwością i miłością! Oczy Mu płonęły!
“Co mam Ci wybaczyć, kochana? To, że chcesz, pragniesz Mnie?! Tylko Mnie?! Co mam ci wybaczyć?!! Jestem Twój. Cały Twój! I cały dla ciebie! Wszystko co Moje, do ciebie należy! Źródło Miłości także!”
Poruszyły bardzo mnie te słowa!
“Dziękuję mój Jezu! Dziękuję! Dziękuję!” – szeptałam patrząc Jezusowi w oczy. Staliśmy objęci i przytuleni do siebie nawzajem! Patrzyliśmy na Źródło Miłości…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

PILNUJE I DOPILNUJE

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany moj Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i patrzył we mnie płonący cały miłością! Dotykał dłonią mój policzek i głaskał go z czułością. Patrzyłam Mu w oczy… Od wczorajszego wieczoru ogarnęła mnie jakaś irracjonalna panika. Że nie dam rady, że nie zdążę…
“Odpocznij maleńka Moja. Odpocznij… Zasłużyłaś!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
“Zasłużyłam? Niczym nie zasłużyłam! Przeciwnie!” – szepnęłam wzburzona.
“Ciii maleńka Moja. Odpocznij…”
Jezus patrzył mi w oczy głęboko. A moje oczy zamykały się coraz bardziej i bardziej… aż w końcu zasnęłam.
Obudziłam się. Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy. Jezus pochylał się nade mną z miłością…
“Sama popatrz, maleńka: masz jeszcze do ułożenia trzy rozważania, tak?”
“No, tak.”
“I czas do połowy stycznia, tak?”
“Tak!”
“No to jakiś Armagedon musiałby być, żebyś nie zdążyła!”
“Właśnie, kochany! Pilnuj, proszę, żeby żadnego Armagedonu nie było!”
“Pilnuję i dopilnuję, Monisiu kochana!”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JAK JEZUS

“Zatańczymy maleńka Moja?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Oczywiście! Z Tobą zawsze, ukochany!” – szepnęłam z mocą.
Jezus objął mnie całą, przytulił mocno do Siebie. I w tańcu prowadził.
“Ktoś ci sprawił przykrość, zranił cię, maleńka…” – wyszeptał Jezus patrząc mi w oczy głęboko.
“Ale Ty mi pomogłeś!”
“Poprosiłaś, więc pomogłem.”
Wpatrywalam się w mojego ślicznego Jezusa z wdzięcznością i uwielbieniem…
Ktoś mną wczoraj manipulował, dla własnej korzyści. Grał mną, wciągnął w swoje gierki, ze strachu przed kimś innym. Gdy próbowałam się na to nie zgodzić, protestowałam, tak wszystko poprzekręcał, odwrócił kota ogonem, że wyszło na to, że to ja jestem winna. Było mi bardzo przykro, serce bolało. Tym bardziej, że to jest moje Dziecko. Kiedy wyszło z mojego pokoju, spojrzałam w Twoje Oblicze na obrazie i westchnęłam, żebyś mi pomógł. Żebym nie wypominała, nie wymawiała Dziecku tego co zrobiło. Żebym patrzyła na Nie z miłością. I gdy poszłam do Dziecka, wszystko mi przeszło! Przykrość i ból serca! Przeszło jak nożem uciął! Przeszło szybciej niż w sekundę!
“Dziękuję mój Jezu! Ja chcę patrzeć na moje Duchowe Dzieci z miłością. Chcę jak Ty…”
“Jesteś jak Ja, Monisiu Moja!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
“Dzięki Tobie! Dzięki Tobie, mój Jezu kochany!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A On nakarmił mnie Swoim Ciałem. I szeptał mi do serca słowa miłości…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

BLISKI, ZNANY I MALEŃKI

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem… Usmiechalam się do Niego radośnie!
“Mój maleńki Pięknisiu!” – szepnęłam z uwielbieniem.
“Moja słodka Pięknotko!” – wyszeptał Jezus z zachwytem.
Nagle Jezus zaczął stawać się baaaaaardzo potężny, daleki i nieznany! Patrzyłam w Niego przestraszona i niepewna! Mimo to, przytuliłam się do mojego umiłowanego całą sobą. A On objął mnie całą i przytulił jeszcze bardziej do Siebie.
Jezus był potężny, odległy i nieznany. A mimo to było mi u Niego bardzo dobrze! Czułam się jak u siebie!
Pomyślałam, że mój umiłowany zawsze JEST taki. Odległy i bliski zarazem, potężny i maleńki, znany i nieznany jednocześnie. Przyjęłam Go znajomego, bliskiego i maleńkiego, przyjmuję i dalekiego, nieznanego i potężnego.
“Mój maleńki Pięknisiu!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
“Moja słodka Pięknotko!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Zanurzał mnie w Sobie. Zanurzał w oddaleniu, obcości, potędze… I znów stał się bliski, znany i maleńki.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

U SIEBIE

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo, bardzo…
“O Jezuniu mój kochany… Jaka jestem zmęczona…” – szepnęłam z trudem.
Weszłam w mojego umiłowanego i położyłam głowę na Jego SERCU.
“Boli wszystko…” – westchnęłam.
“Taaak… Odpocznij maleńka Moja! Jesteś bardzo dzielna i mężna. Ale czasem trzeba sobie pozwolić na bezradność” – wyszeptał Jezus poruszony i wzruszony wielce.
Mój śliczny Jezus patrzył we mnie ogniście… A ja rzeczywiście czułam się bezradna. Nie z powodu cierpienia. Czułam się bezradna i bezbronna wobec MIŁOŚCI Jezusa! Miłość obezwładniała mnie… Pogładziłam dłonią SERCE Najdroższe, pieściłam JE.
“Jak dobrze mi TU, u… siebie!” – szepnęłam z mocą. Popatrzyłam w oczy Jezusowi. Do tej pory mówiłam: ‘u Ciebie’. Jedno słowo, a tak wiele zmienia.
“Jakże się cieszę, maleńka Moja! Jakże się cieszę! Uszczęśliwiłaś Mnie niezmiernie!!! Wszystko Moje jest twoim, Moja śliczna Monisiu! Miód na Moje SERCE…”
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie!
Mój Duchowy Synek nazywa mnie Pszczółką…
“Tak robisz miodek na Moje SERCE!” – wyszeptał Jezus z lubością.
Leżałam na SERCU Jezusa. I było mi dobrze. U siebie.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

DAR DUCHA ŚWIĘTEGO

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Patrzyłam w oczy Jezusowi głęboko i głaskałam Go z czułością po policzku…
“Mój kochany… Mój słodki Jezu… Czy nie za ostro ja wczoraj do Ciebie? Nie zbyt poufale?” – spytałam z obawą.
“Czasem trzeba ostro, ogniście, maleńka Moja. A poufale? Uwielbiam taką poufałość!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
“A nie… grubiańsko?”
“Grubiańsko?! Nie! Skąd, Monisiu kochana!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“Ale nie powiesz mi, że nie zrobiłeś tego specjalnie, kochany mój!”
“Specjalnie? Czego, Moja śliczna?” – spytał Jezus niby zdziwiony, ale rozpromieniony cały.
“Drążyłeś, wierciłeś mi dziurę w brzuchu z tym wrogiem!”
“Dlaczego miałbym ci wiercić dziurę w brzuchu i drążyć?!”
“Żeby pokazać jak jednym zdaniem umiem wytrącić wszystkie argumenty z ręki!”
Jezus patrzył we mnie ogniście!
“Tak, maleńka! Zrobiłem to specjalnie…”
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie i dalej delikatnie głaskalam Jego policzek…
“Wiesz? Często mi się to zdarza… Gdy nie wiem co powiedzieć, nagle mówię coś takiego, że rozmówca nie wie co ma mi odpowiedzieć… To Dar wiem…” – szepnęłam zamyślona.
“Tak maleńka Moja. Dar Ducha Świętego, Pocieszyciela.”
“Podziękuj MU baaaaaardzo! Ode mnie! Proszę…”
“Dziękujesz MU za każdym razem gdy go używasz, Moja jedyna!”
Patrzyłam w Jezusa z lubością…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

BRONIŁAM SYNKA

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“Wczoraj broniłaś swojego wroga!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
“Wroga?! On nie jest moim wrogiem!” – szepnęłam równie ogniście jak umiłowany.
“Nie przyjął twojego daru!” – wyszeptał Jezus.
“Nie przyjął, ale to nie znaczy, że jest moim wrogiem! Nie jest.”
“Nie przyjął twojego daru dla Mnie!” – wyszeptał umiłowany z naciskiem.
“Jest moim Duchowym Synkiem. A poza tym ja już o tym zapomniałam. A Ty nie?! Nie mów mi, że taki pamiętliwy jesteś!” – szepnęłam również z naciskiem.
Jezusowi na sekundę oczy błysnęły w uśmiechu! Zaraz jednak znowu wyszeptał:
“Wczoraj broniłaś swojego wroga!”
Tego mi było już za wiele! Wkurzyłam się i powiedziałam bez ogródek:
“Ty za nas, swoich wrogów umarłeś na Krzyżu. Więc nie nawijaj mi teraz o wrooo…” – nie dokończyłam! Jezus mi nie pozwolił. Zamknął mi usta pocałunkiem. Słodkim i ognistym!
“Wczoraj zrobiłaś tak samo. Jednym zdaniem wytrąciłaś wszystkie argumenty z ręki!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały Miłością i zachwytem wielkim.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Patrzyłam w Niego rozpromieniona…
Wczoraj po Mszy świętej przyszła do mnie moja Duchowa Córeczka, usiadła na kanapie, nabuzowana i rozemocjonowana. I pyta mnie:
– Moniś, co sądzisz o dzisiejszym kazaniu proboszcza?!
Spojrzałam na nią.
– Bardzo mi się podobało. Bardzo!
Córeczka w sekundę zgasła. Nabuzowanie i emocje opadły.
– Ale takie dłuuugie i zakręcone. Zakręcił się całkowicie! – próbowała jeszcze przekonywać.
– Może i było lekko przydługie. Ale piękne i mądre! Bardzo mi się podobało.
Córeczka zgasła całkowicie. Widząc, że ze mną o tym pogada, szybko zmieniła temat.
Wiedziałam, że nie chodziło jej o samo kazanie, lecz o jego treść. Nie bardzo się z księdzem proboszczem zgadzała. Ja natomiast zgadzałam się z nim w całej rozciągłości. W całej rozciągłości.
Jezus patrzył we mnie płonący. Ogniście patrzył. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
“Wczoraj broniłaś swojego Synka!”
Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha!
“O widzisz, teraz ‘Synka’ mówisz!”
Jezus zaśmiał się cudnie! Perliscie i głośno! A ja wyszeptałam z naciskiem i żarem:
“Tak, broniłam mojego Synka!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. Z miłością i uwielbieniem…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

WŁAŚCICIEL

“Kto jest twoim właścicielem, Monisiu?” – spytał Jezus łagodnie.
“No, nie wiesz, kochany? TY, mój Jezu! Ty jesteś moim WŁAŚCICIELEM! Nie wyobrażam sobie innego Właściciela, tylko Ciebie!” – szepnęłam ogniście.
I od razu na poczekaniu mi się ułożyło:
“Twoje SERCE – największy Przyjaciel.
Gdy płaczę, ONO ze mną płacze.
Gdy się uśmiecham, ONO szczęśliwe całe!
Niech moje serce bije na JEGO chwałę!”
Jezus patrzył we poruszony niezmiernie.
“Nigdy wcześniej nie spotkałam, żeby Właściciel podarowałam Swej własności TAKI Skarb!”
“Moja własność jest Moim Skarbem i przyjaciółką Moją. Daję jej TO co mam najcenniejsze!”
Patrzyłam w Jezusa z miłością i uwielbieniem…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

NAUCZYMY SIĘ!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha! Jezus mój śliczny uśmiechał się do mnie promiennie!
“Kocham Cię mój Jezu!” – wyrwało mi się z głębi serca.
“Kocham cię Moja Monisiu!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Uśmiechnęłam się uszczęśliwiona! Ale zaraz posmutniałam…
“Widzisz, kochany? Nie umiem nie rozmawiać!” – szepnęłam.
“Nauczysz się, maleńka! Nawet się nie zorientujesz, nie spostrzeżesz kiedy! Spokojnie, maleńka Moja, spokojnie…” – umiłowany mój pocieszał mnie czule.
“Ty także… Wiesz, myślę, że zrobiłeś to specjalnie!” – szepnęłam z przekonaniem.
Jezus wyglądał na zdumionego!
“Specjalnie?! Dlaczego niby miałbym to robić specjalnie?!” – spytał zdziwiony niezmiernie.
“Bo nie chciałeś, żeby mi było smutno i…”
Urwałam pod wpływem spojrzenia Jezusa. Patrzył we mnie… Smutno, z bólem, a jednocześnie z wielką Miłością i ogniem.
“Ja także nie mogłem się powstrzymać! Monisiu kochana Moja… Naprawdę nie mogłem!”
Zrobiło mi się bardzo przykro… Zraniłam mojego ślicznego…
“Nauczysz się, mój Jezuniu…” – szepnęłam chcąc przeprosić, pokazać, że Mu wierzę i podnieść na duchu.
“Nauczysz się, Maleńki. Nauczysz się! Nawet się nie zorientujesz, nie spostrzeżesz kiedy! Spokojnie, mój słodki, spokojnie… Oboje się nauczymy!”-szepnęłam z mocą i przekonaniem.
Jezus natychmiast rozświetlił się cały! Rozpromienił się!
“Nauczymy się, Monisiu! Zresztą możemy trochę milczeć i trochę rozmawiać. Nie ma przymusu. Jest miłość i zrozumienie.”
“Taaa…”
Jezus zamknął mi usta pocałunkiem. Słodkim i czułym i ognistym…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

Z DŁOŃMI NA SERCACH

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Usmiechalam się do mojego ślicznego umiłowanego od ucha do ucha. I Jezus uśmiechał się do mnie cudownie! Promiennie i głęboko…
“Mój pię…” – zaczęłam, ale szybko urwałam. Patrzyłam w mojego pięknego w milczeniu… Wpatrywalam się w Miłość… A Miłość ogarniała mnie coraz bardziej i bardziej…
W pewnej chwili wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią robić loczki z brody umiłowanego. Jezus przez moment mi na to pozwalał. Po czym ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco. I położył ją na SERCU Swoim. Patrzył we mnie płonący cały. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
“Moja ślicz…” – zaczął Jezus. Przerwałam Mu słodkim pocałunkiem.
Umiłowany mój uśmiechnął się do mnie ogniście! Rozpromieniony Miłością!
Zaczął dłonią dotykać mój policzek i głaskał go z czułością… Nie chciałam przerywać Miłemu mojemu, ale… Ujęłam Jego dłoń w swoje dłonie i ucałowałam ją serdecznie. Potem położyłam ją na sercu moim… Trwaliśmy razem SERCE przy sercu. Z dłońmi na sercach. Trwaliśmy w miłosnym milczeniu. Mój umiłowany Jezus i ja…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

SPRÓBUJEMY!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem. I ja tak w mojego umiłowanego patrzyłam… Z miłością i uwielbieniem.
“Wiesz mój Jezu? Mam takie poczucie, że rozmawiamy ciągle o tym samym”-szepnęłam patrząc Jezusowi w oczy.
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością.
“A jeśli nawet, maleńka, to co?”
“Nic. Tylko mówię.”
“A o czym tak ciągle rozmawiamy, Monisiu?”
“O Twojej Miłości do mnie!”
Mój Miły znów cudnie się do mnie uśmiechnął!
“O twojej miłości do Mnie, Monisiu!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“To chyba zależy od perspektywy! Ja rozmawiam z Tobą o Twojej miłości do mnie!” – szepnęłam z mocą.
“I vice versa!”
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego radośnie!
“Choć chciałabym czasem nie rozmawiać o Twojej Miłości, ale ją przyjmować!”
“I Ja chciałbym. Spróbujemy?”
“Spróbujemy!”
Zamyśliłam się…
“Wiesz mój Jezu kochany? Mam do rozważania Twoje Kazanie na Górze. Kiedy czytam Twoje słowa… Mówisz bardzo prosto. Do serca. Wykładasz ‘kawę na ławę’. I tak często myślę, że nie ma co tego rozważać, tylko przyjmować. Po prostu przyjąć! Ale rozważam skoro muszę… Skoro chcesz.”
“Pięknie powiedziane…” – wyszeptał Jezus zamyślony cały. Po chwili zapytał:
“Spróbujemy?”
“Spróbujemy!”
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem. A On patrzył we mnie płonący cały!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ROZSZERZA ME SERCE

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Dotykał dłonią mój policzek i głaskał go z czułością niezwykłą… Patrzyłam w mojego umiłowanego z uwielbieniem i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha! Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! I położył Swą głowę na moim sercu.
“Wiesz mój Jezu? Widzę jak rozszerzasz moje serce. Nieustannie!” – szepnęłam z mocą. I dodałam:
“Powiedziałeś, że jest Ci w nim wygodnie, a jednak…!”
Zaśmiałam się perliscie!
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował! Czule i słodko i gorąco!
“Jest Mi w nim bardzo wygodnie, ale zawsze może być jeszcze wygodniej!” – wyszeptał ogniście.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“To prawda! Zawsze może być wygodniej. Dziękuję Ci, że czynisz go coraz wygodniejszym dla Siebie!”
“Pozwalasz Mi więc czynię!”
“Dziękuję Ci baaaaaardzo, mój Jezu kochany!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. Z miłością!
Cieszę się ogromnie, że Jezus rozszerza moje serce. Ono pragnie być podobne do SERCA swego Oblubieńca!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ZNAM…

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Leżałam… Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z tkliwością. A On patrzył we mnie zakochany cały!
“Mój kochany… Mój słodki! Widzę Cię jakby przez mgłę…” – urwałam i zaraz mówiłam dalej:
“Nie! To nie jest mgła. Jakby cieniutka zasłona. Woalka z tiulu…”
“Odbicie!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
“Tak… Jakby odbicie. Jakby odbicie w wodzie, w lustrze…”
“W zwierciadle!” – wyszeptał Jezus.
“Tak! Ale jednocześnie widzę Cię bardzo wyraźnie. Widzę Twoje oczy. Twe spojrzenie łagodne, pełne czułości a jednocześnie bardzo przenikliwe i głębokie. Widzę Twój cudny uśmiech. Sprawia on, że gdy tylko o nim pomyślę, sama się uśmiecham… Widzę Twoje włosy. Gdybym ich nie widziała, nie mogłabym loczków robić, prawda?!”
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem. Od razu się rozpromieniłam!
“Widzę Twoje SERCE! Tak cudowne, że brak mi słów, które mogłyby JE opisać!”
“JEGO nie da się opisać, maleńka Moja. Trzeba JE zobaczyć.”
“Taaak!”
Patrzyłam Jezusowi w oczy i mówiłam dalej:
“Ale głos Twój słyszę bardzo wyraźnie. I potrafię go rozróżnić!”
“Znasz Mój głos i idziesz za Mną.”
Jezus patrzył we mnie płonący i poruszony cały. Patrzył we mnie…
“Znasz Mnie Monisiu! A będziesz poznać jeszcze bardziej i bardziej i głębiej!”
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha.
Fala Miłości zalewała moje serce…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JAK MRUGNIĘCIE OKIEM

Leżałam w objęciach Jezusa. Umiłowany mój tulił mnie do SERCA Swego i patrzył we mnie głęboko.
“Wiesz mój Jezu? Kiedy się wpatrywalam w ołtarz mariacki” Zaśnięcie Maryi Panny”, Wita Stwosza, pomyślałam, że wniebowzięcie jest jak mrugnięcie okiem” – szepnęłam z mocą.
“Jak mrugnięcie okiem? Dlaczego, maleńka Moja?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Miriam osuwa się w ręce św. Piotra. Zamyka oczy… Po chwili je otwiera! I zdumiona, oszołomiona i uszczęśliwiona ogromnie widzi Ciebie, Swego Synka i ziemskiego męża, Józefa! W pierwszej chwili myśli, że to piękny sen. Ale gdy widzi Wasze uśmiechy, gdy czuje Wasze uściski i pocałunki, wie, że jest po drugiej stronie Życia! Że jest w Niebie z ciałem i duszą! Ty delikatnie ujmujesz Jej dłoń i dostojnie i uroczyście prowadzisz przed Oblicze TATY. TATA obejmuje Miriam z czułością, sadza ją na tronie niebieskim i koronuje Ją na Królową Nieba i Ziemi!”
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha! Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim.
“Czy jest możliwe, że i moja śmierć była choć trochę jak mrugnięcie okiem?” – spytałam Jezusa z błyskiem w oczach.
“Dla Mnie, Monisiu wszystko jest możliwe!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem w miłosnym milczeniu. Mój słodki Jezus i ja.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

SZCZĘŚCIARZE

Tańczylismy bardzo! Mój Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i w tańcu prowadził. Prowadził i tulił do SERCA. Musiał mnie mocno trzymać, bo nie miałam siły. Wszystko mnie bolało.
“Tańczysz bardzo, bardzo maleńka Moja!” – wyszeptał z tkliwością i ogniem.
“Taaak. Dla Ciebie i dzieci kochanych”-szepnęłam z trudem.
“Szczęściarze z nas! Że dla nas tańczysz!”
“A i ja jestem szczęściarą, że mogę dla Was tańczyć!”
“My większymi!” – wyszeptał Jezus z naciskiem.
“Niepraaa…” – nie dokończyłam. Jezus zamknął mi usta pocałunkiem. Słodkim i czułym.
“Prawda, Monisiu. Prawda”.
Mój Maleńki patrzył we mnie… Miłość sama! Leżałam w Jego objęciach obezwładniona tą Miłością. I bardzo szczęśliwa! Szczęściara!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

BYĆ MALEŃKĄ

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Dotykał dłonią mój policzek i głaskał go z czułością niezwykłą.
“Moja maleńka… Moja maleńka…” – szeptał tkliwie.
“A dlaczego jestem maleńka?” – spytałam z uśmiechem od ucha do ucha.
Jezus rozpromienił się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały!
“Tylko maleńka zmieści się u Mnie w objęciach! Dużej by było za ciasno, nie mógłbym jej utrzymać!”
“To oczywiste! Ale co to znaczy być maleńką Twoją?”
“Maleńka Moja jest przeźroczysta, Mną prześwietlona! Nie zasłania sobą. Wszystko co czyni, czyni dla mnie! O Mnie zabiega. Troszczy się o Mnie i Moje sprawy. Rozpieszcza Mnie, pragnie Mi się podobać. Szuka Mnie, pragnie i tęskni za Mną. Gotowa jest pójść wszędzie, byle za Mną. Maleńka Moja jest Moim odbiciem w świecie!” – wyszeptał Jezus poruszony niezmiernie.
I dodał ogniście:
“I będzie Tam gdzie JA jestem!”
Patrzyłam w Jezusa z uwielbieniem… A moje serce było poruszone i wzruszone całe!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

MÓJ MALEŃKI…

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“Mój Maleńki… mój Maleńki…” – szeptałam z miłością.
Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością.
“Dlaczego jestem Maleńki?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
“Bo… bo tylko Ktoś Maleńki mógł pokochać taką maleńką jak ja. Tylko Ktoś Maleńki może być dla niej tak delikatny i czuły… Ktoś wielki to nawet by jej nie zauważył. Przygniótłby ją swą potęgą, rozdeptał. Tylko Ktoś Maleńki mógł ją wziąć w ramiona i przytulić do Siebie. Wiem, że jesteś także wielki i potężny! Dla mnie jesteś Maleńki…”
Jezus patrzył we mnie płonący cały! Oczy Mu błyszczały. A ja mówiłam dalej:
“Tylko Ktoś Maleńki zechciałby umrzeć za swoją maleńką i dla niej zmartwychwstać. Tylko Ktoś, Maleńki mógł, chciał stać się jej Pokarmem. Tylko Ktoś, Maleńki oddałby jej Swe SERCE!”
Jezus patrzył mi w oczy głęboko. Poruszony cały. Moje serce także było bardzo poruszone.
“Maleńkiego łatwiej zranić, skrzywdzić…” – wyszeptał Jezus poważnie.
“Wiem! Czy czymś Cię zraniłam, skrzywdziłam, kochany?” – spytałam z bojaźnią.
“Uszczęśliwiasz Mnie i radujesz ogromnie!” – wyszeptał Jezus z lubością,
“Ale jakby tylko coś, to od razu mów! Proszę!”
Jezus skinął głową, że dobrze. A ja szepnęłam nieśmiało:
“Maleńką też łatwo zranić, skrzywdzić…”
“Obiecuję, że cię skrzywdzę, nie zranię, maleńka Moja!”
“Wiem, że nie, mój Jezu Maleńki. Nie musisz mi obiecywać!”
“Nie muszę, ale pragnę!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością. I ja płonąca w Niego patrzyłam.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

CAŁUJE…

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
“Wczoraj zapomniałam napisać, że mnie całowałeś… kochany mój Jezu! Ale to nieważne.”
Jezus uśmiechnął się do mnie łagodnie.
“Ważne, maleńka Moja. Ważne.”
“Przepraszam! Byłam taka oszołomiona…”
“Ważne, że cię całowałem, ale, zapomniałaś o tym napisać, nieważne!”
“Oczywiście, że całowałeś to ważne. Ważne! Ale powinnam też o tym napiii…”
Nie dokończyłam! Jezus zamknął mi usta pocałunkiem.
“Teraz napiszesz!” – wyszeptał ogniście.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czule i słodko i gorąco! I śmiało!
Potem całował mnie całą! Całował moje obolałe i zmęczone ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczkę. Całował moje biedne, maleńkie serce… Całował całym Sobą! W pocalunkach umiłowanego zawarta była czystość nieskazitelna. I miłość jaką mnie codziennie obdarowuje! Obdarza mnie Swoimi Łaskami. Jego Łaski są pocałunkami! Całuje mnie nieustannie! Teraz też mnie całuje. Oblubieniec całuje Swą Oblubienicę…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

MALUSIEŃKA

Rozmawialiśmy. I nagle słowa zaczęły jakby ulatywać… Stawały się coraz mniej ważne. Mniej i mniej… I stały się nieważne! Jeszcze przed chwilą rozmowa ciekawa i zajmująca, w sekundę stała nudna i nic nie warta!
Jezus patrzył we mnie ogniście. Płonący cały Miłością i zachwytem. I ja w Niego patrzyłam ogniście… To ON, Jezus był dla mnie najważniejszy i najbardziej zajmujący! A ja dla Niego. Wtuliłam się w Jezusa, całkowicie. Całą sobą! Objął mnie całą i przytulił mocno do Siebie. Zaczął mnie w Sobie zanurzać. Zatapial mnie w Sobie. Ukrywał mnie w Sobie. Zamykał w Sobie i otwierał na Siebie.
Wszedł we mnie, do mego serca. Maleńka, bielutka, krucha Hostia… Byłam oszołomiona! I bardzo, bardzo szczęśliwa! Jezus mój słodki patrzył we mnie z lubością… Patrzyłam Mu w oczy z zachwytem. I byłam jeszcze mniejsza! Malusieńka! I bardzo dobrze mi z tym było.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

DLA TATUSIA I ZA DZIECIAKI!

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Tańczylismy bardzo! Mój Umiłowany i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem.
Nagle jakby osłabł, stracił siły.
“Dalej, mój Miły! Dla TATUSIA!” – szepnęłam z mocą.
Jezus jakby w jednej chwili odżył! W sekundę odzyskał siły!
“Dla TATUSIA!” – wyszeptał ogniście.
“Ja tańczę dla TATUSIA i za moje kochane Dzieciaki! A Ty?”-spytałam z uśmiechem od ucha do ucha.
“Dla TATUSIA i za dzieciaki!” – wyszeptał Jezus z lubością.
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja! Wciąż tańczymy.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

PORUSZONE SERCE

“Czyli to dla Ciebie ważne, że Twoje SERCE Najdroższe jest moją Własnością… Bo dla mnie ważne! Najważniejsze! Życie bym za NIE oddała! Najważniejsze!” – szepnęłam z mocą. Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z czułością. Drugą dłoń położyłam na SERCU Jezusa. Patrzyłam w oczy Jezusowi głęboko…
“I dla MNIE To Najważniejsze, Monisiu kochana! I dla Mnie!” – wyszeptał Jezus ogniście.
“Żebyś wiedział, mój Jezu!!! Żebyś wiedział…” – urwałam nagle. Spojrzałam Jezusowi w oczy! I przylgnęłam do Niego całą sobą. On, mój umiłowany objął mnie całą i przytulił mocno do Siebie.
“Co, żebym wiedział, Moja słodka?”
“Ty wiesz, kochany! Ty wiesz!”
Trwaliśmy wtuleni w siebie nawzajem… Mój słodki Jezus i ja.
“Moja Duchowa Córeczka spytała mnie wczoraj czy płakałam kiedy pisałam wczorajszą notkę. Odpowiedziałam, że nie…”
Jezus spojrzał we mnie łagodnie.
“Dość się w życiu napłakałaś, Monisiu. Teraz jest czas radości!”
“Ale chodzi o to, czy moje serce się wzruszyło, poruszyło…”
Jezus przerwał mi gwałtownie.
“Serce twoje jest wzruszone, poruszone od dawna. Jest poruszone Moją Obecnością.”
“Tak, to prawda. Nawet już o tym nie piszę. Gdybym miała o tym pisać, pisała bym ciągle…”
“Nie musisz o tym pisać, maleńka.”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

UŚMIECH MIŁOŚCI

“Wiesz mój Jezu… Czasem sobie myślę, zastanawiam się nad tym jakby to było gdyby mnie nie było. Gdybym się nie urodziła” – szepnęłam patrząc Jezusowi w oczy głęboko.
Jezus uśmiechnął się do mnie delikatnie.
“I co wymyśliłaś, Monisiu kochana?”
“Może i byłoby mniej bólu, cierpienia, płaczu. Ale i byłoby mniej szczęścia, radości i uśmiechu!” – szepnęłam uśmiechając się delikatnie. Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością.
A ja mówiłam dalej:
“Może moi rodzice nie płakali by dowiedziawszy się o mojej chorobie. Może by nie cierpieli. A i ja jako niemowlę bardzo długo płakałam. Lekarze, ani rodzice nie mogli dojść przyczyny płaczu. Może coś mnie bardzo bolało, dlatego płakałam? Ale nagle przestałam płakać i zaczęłam się uśmiechać! Rodzice odpowiadali na mój uśmiech uśmiechem, szczęśliwi niezmiernie! Uwielbiam się śmiać! Uśmiechać! Do moich Duchowych Dzieci często się uśmiecham, a One do mnie! Często żartujemy, śmiejemy się! Jest między nami uśmiech Miłości! Czyli Twój uśmiech, bo Ty jesteś Miłością!”
Jezus patrzył mi w oczy głęboko, poruszony niezmiernie! W Jego oczach szkliły się łzy…
“Nawet nie wiesz, nie wyobrażasz sobie, maleńka Moja ile dobra przez ciebie uczyniłem i jeszcze uczynię! Nie wyobrażasz sobie… Byłaś Moim pragnieniem od wieków. Gdy cię stwarzałem, kształtowałem, tkałem, widziałem ciebie. Widziałem cierpienia i bóle, ale przede wszystkim widziałem szczęście, radość. I Mój uśmiech na twej twarzy. Uśmiech Mojej Miłości” – wyszeptał Jezus ogniście. A po chwili jeszcze dodał:
“I Moje SERCE nie miałoby Właścicielki!”
“Eee… Na pewno ktoś inny by się znaaaa…”
Nie dokończyłam. Jezus zamknął mi usta pocałunkiem! Słodkim i ognistym.
“Moje SERCE nie miałoby Właścicielki! – wyszeptał z naciskiem.
Patrzyłam w mojego ślicznego, słodkiego Jezusa z uwielbieniem… A On uśmiechał się do mnie cudownie!

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

JESTEM NIESPODZIANKĄ

Obudziłam się. Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy! Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we rozpromieniony cały Miłością i zachwytem!
Dotknął dłonią mój policzek i głaskał go z czułością…
“Odpoczęłaś, maleńka Moja?”
“Taaak! Baaardzo dziękuję, mój Jezu kochany! Odpoczęłam. Ostatnie noce nie mogłam spać, a dziś spałam prawie całą noc! Dziękuję!” – szepnęłam z entuzjazmem.
Spojrzałam w oczy Jezusowi i spytałam nieśmiało:
“A Ty…? Odpocząłeś, mój śliczny?”
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie! Od ucha do ucha!
“Ja wciąż odpoczywam… Na sercu twoim, Mojej poduszeczce. Mięciutko i wygodnie Mi baaaaaardzo!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
“Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę! Jak bardzo jestem szczęśliwa! Nawet nie wiesz, mój Jezu kochany…”
“Wiem, Moja Monisiu! Wiem!” – wyszeptał Jezus łagodnie.
“No tak! Ty wszystko wiesz. Nawet niespodzianki Ci zrobić nie mogę, bo wszystko wiesz!”
“Ależ możesz! Możesz i robisz!”
“Ale jak to…?” – spytałam zaciekawiona.
“Jako Bóg wiem wszystko, znam cały świat. Od podszewki. Stworzyłem go przecież i ukształtowałem. Ale jako Człowiek, przyszedłem na świat, jako niemowlę. Wszystko było dla Mnie niespodzianką, nowością. Odkrywałem wszystko jakby na nowo! I tak odkrywam ciebie, Monisiu kochana. Jako Bóg i jako Człowiek. I jesteś dla Mnie jedną wielką Niespodzianką. I to w jaki sposób traktujesz swe Duchowe Dzieci, jak się za Nie modlisz, jak Je błogosławisz, jak Je wychowujesz jest dla Mnie niespodzianką!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Patrzyłam w Niego z uwielbieniem i zachwytem… A On nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

PODUSZKA

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały… W pewnej chwili jakby osłabł. Wyglądał na śmiertelnie zmęczonego.
“Ah… Jaki jestem zmęczony! A nie mam gdzie głowy złożyć…” – wyszeptał z trudem wielkim.
“Masz gdzie głowę położyć, kochany mój Jezu!”- szepnęłam z mocą.
Ujęłam Jego głowę w dłonie i ułożyłam na sercu moim.
“Zawsze masz gdzie głowę złożyć. Na sercu moim!”
“Dziękuję maleńka Moja! Dziękuję!”
“Moje serce jest bardzo szczęśliwe, że możesz na nim leżeć…”
“Ah! Jak Mi TU dobrze! Jak mięciutko!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
“Serce moje pragnie być Twoją poduszką!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha. Coś mnie tknęło!
“A nie jest za małe? Za wąskie? Za ciasne? Wygodnie Ci, mój słodziutki?” – spytałam wystraszona, że może umiłowanemu jest niewygodnie.
“Nie jest za male, ani za ciasne. Za wąskie też nie jest. Jest w sam raz! Akuratne. Idealne. Monisiu kochana…”
“Ale jakby co to możesz rozszerzyć, powiększyć…”
“Dziękuję, maleńka Moja!”
Jezus patrzył we mnie poruszony niezmiernie i rozpromieniony cały…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

ODPOCZYWAJĄC…

Leżałam w objęciach Jezusa. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie głęboko… Głaskalam Jego policzek i szeptałam:
“Kochany mój… kochany mój. Taka jestem zmęczona… Ale Ty jesteś zmęczony bardziej! Odpocznij we mnie mój Jezu! Odpocznij we mnie.”
“Odpocznij we Mnie, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Przytuliłam policzek do policzka ślicznego Jezusa.
“Wczoraj dostałam od Ciebie tyle niespodzianek! Większych i mniejszych!
Wiesz mój Jezu… Całe moje życie jest jedną wielką Niespodzianką od Ciebie! Kiedy po urodzeniu zachorowałam, lekarze nie dawali mi szans na przeżycie. Postawili na mnie krzyżyk, jak to mówią. A ja żyję i mam się całkiem dobrze. Dzięki Tobie, Jezu! Tylko dzięki Tobie!”-szepnęłam z trudem.
“Moja śliczna! Moja śliczna…” – szeptał Jezus z lubością.
“Jak mogę Ci usłużyć, kochany?”
“Odpocznij we Mnie, Monisiu!”
“A!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Schowałam się w umiłowanym ukryłam się w Nim cała. Położyłam głowę na SERCU Najdroższym. Odpoczywałam… A odpoczywając pieściłam SERCE Najdroższe. Całowałam, dotykałam, głaskalam… Delikatnie, z czułością.
Jezus patrzył we mnie poruszony cały.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

NIEBA MI PRZYCHYLA

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i w tańcu prowadził. Patrzyłam w Niego z uwielbieniem i zachwytem…
“Zadziwiasz mnie, mój Jezu słodki! Zadziwiasz na każdym kroku!” – szepnęłam z mocą.
Jezus zaśmiał się perliscie!
Mówiłam dalej:
“Już myślałam, że w tym roku nic wielkiego mnie już nie czeka. A tu nagle… wczoraj! Grom z jasnego nieba! Nigdy nie myślałam…”
Patrzyłam w Jezusa uśmiechając się od ucha do ucha!
“Niespodzianka!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
Zaśmiałam się radośnie! Uszczęśliwiona!
“Zaczynam bać się tych Twoich niespodzianek! Przedwczoraj okularki, wczoraj TO! Zastanawiam się czym mnie dzisiaj zaskoczysz!”
“Niespodzianka!” – śmiał się Jezus cudownie.
Przytuliłam policzek do policzka umiłowanego.
“Żartowałam, mój Jezu kochany, żartowałam! Nie boję się Twych niespodzianek! Uwielbiam je! A jeszcze bardziej Ciebie uwielbiam!!!”
Jezus szeptał rozczulony caly:
“Pragnę Mojej maleńkiej choć trochę Nieba przychylić… Już tu, na ziemi. Pragnę przychylić Nieba!”
“Przychylasz, kochany. Ciągle przychylasz!
Tańczylismy bardzo w intymności wielkiej… Mój słodki Jezus i ja.

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

O OKU I NIE TYLKO

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
“To się porobiło!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa delikatnie.
“Damy radę!” – wyszeptał mój umiłowany z mocą.
“Ty i ja?”
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem.
“Zawsze! Z Tobą zawsze dam radę!” – szepnęłam z entuzjazmem.
Szepnęłam po chwili:
“Taka wada…”
“Dobrze, taka, a nie inna”-wyszeptał Jezus patrząc we mnie głęboko.
“Masz rację mój Jezu! Dobrze, że nie inna!”
Rozumieliśmy się bez słów.
“A ja właśnie ostatnio czytałam Ewangelię o oku: ‘Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!’.”
Przerwałam na chwilę i wpatrywalam się w mojego ślicznego Jezusa…
“Rozświetlasz moje ciało, mój Jezu. Więc myślałam, mam zdrowe oko. A tu…”
“To oko, o których Ja mówię, masz zdrowe, Monisiu kochana!”
“To dobrze. Ale jakbyś widział, że coś się z nim dzieje złego to od razu mów, proszę… mój kochany Doktorku!”
“Dobrze, Moja maleńka pacjentko jak marzenie!” – Jezus promieniał cały uśmiechem.
Uśmiechnęłam się i ja do Niego radośnie. Pani doktor powiedziała o mnie, że jestem pacjentką jak marzenie. Baaardzo długo przymierzała mi szkła, a ja cierpliwie odpowiadałam czy widzę lepiej czy gorzej.
Patrzyłam w Jezusa z uwielbieniem…

Read More
(NIE) MOJE MYŚLI

PRAWDA!

Trwałam u stóp umiłowanego mojego Jezusa. Całowałam je, głaskałam, pieściłam… Było mi bardzo dobrze u stóp mojego ślicznego. W pewnej chwili dwie dłonie ujęły mnie delikatnie i uniosly w górę. I znów byłam w objęciach Jezusa, a On tulił mnie do SERCA.
“Wolę cię mieć maleńka tu. Przy SERCU Moim. A raczej twoim, ty JE sobie wybrałaś. Więc jest twoje!”
Mimo, że u stóp umiłowanego było mi bardzo dobrze, ucieszyłam się, że mnie wziął w ramiona i tak powiedział.
Schowałam się w Jezusie, ukryłam się w Nim. Położyłam głowę na SERCU Najdroższym. Mój umiłowany Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały…
“Ty jesteś moim Skarbem! I Twoje SERCE! I moje Skarby, Duchowe Dzieci, są ukryte w Tobie. W Twym SERCU!”
“Tak kochana Moja!” – wyszeptał Jezus z lubością. Zaczął glaskać mój policzek i włosy, jak najczulsze mama głaszcze swoje dziecko…
“Tak będzie w Niebie? Będę leżeć na SERCU Twoim, a Ty będziesz mnie głaskał. Prawda?” – spytałam z uśmiechem od ucha do ucha.
“Prawda, Monisiu. Prawda!”
Jezus uśmiechał się do mnie cudownie…

Read More
Facebook login by WP-FB-AutoConnect